Żona pobiła go, bo miał za dużego penisa

Z reguły, jeśli kobieta jest niezadowolona z rozmiaru penisa swojego faceta, to dlatego, że jego kuśka jest po prostu za mała. Przypadek tej pary pokazuje jednak, że może być całkiem odwrotnie i zbyt wielki naganiacz też może nie sprawić radości partnerce.
iStock_76518327_SMALL.jpg
Zdaniem większości facetów nie można być zbyt przystojnym, zbyt bogatym, ani mieć zbyt dużego penisa. I o ile w przypadku dwóch pierwszych cech z pewnością się to sprawdza, o tyle w przypadku tej ostatniej, jakieś limity muszą jednak zostać zachowane. Potwierdza to przypadek Mnombo Madyiba, piłkarza z Republiki Południowej Afryki.

Historia jest następująca: Mnombo i jego kobieta postanowili zaczekać z seksem aż do ślubu. Gdy wielki dzień nadszedł, ceremonia się skończyła, a młoda para wylądowała razem w sypialni, nic jeszcze nie zapowiadało katastrofy. Madyib zabrał się do rzeczy, a jego świeżo poślubiona żona zdawała się zadowolona. Do czasu, aż Mnombo zdjął spodnie i oczom jego panny ukazał się jego wielki naganiacz.

W tym momencie warto wspomnieć, że Madyib miał wśród swoich kolegów z drużyny ksywkę „Anakonda”, a z jakichś niewyjaśnionych względów jego wybrance nigdy nie przyszło do głowy, by spytać o genezę tego przezwiska. Zresztą, laska musiała być też mocno nierozgarnięta, skoro sama nie zdołała połączyć kropek w swej głowie. Ale mniejsza o to.

Istotne jest to, że dopiero w trakcie nocy poślubnej wybranka Madyiba dowiedziała się, że jej ukochany nosi w spodniach kij bejsbolowy zamiast penisa i wprawiło ją to w niemałe przerażenie. Najpierw powiedziała swojemu mężowi, że spodziewała się czegoś mniejszego od tego „owłosionego, strasznego ogóra”, a gdy Mnombo mimo wszystko chciał spróbować w nią wejść, ta ugryzła go w ucho, ścisnęła za jądra, uderzyła butelką wina w głowę, a na koniec próbowała udusić pluszowym misiem, który dostała od niego w prezencie.

Mimo urazów, Mnombo mówi, że wciąż kocha swoją żonę i nie zamierza się poddawać i spróbuje ocalić związek. Gdyby mu się jednak nie udało, to teraz z pewnością znajdzie się rzesza fanek, gotowych go pocieszyć… 




Dodał(a): Tomek Makowski/ fot. iStock Czwartek 13.10.2016

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)