Pełna przyjemność

Twój katecheta nie chce rozmawiać z Tobą o seksie? Sięgnij zatem po książkę ojca Ksawerego Knotza, który na sprawach intymnych zna się jak mało kto
seks poradnik
CKM: Ojcze Ksawery, książka o życiu seksualnym człowieka napisana przez zakonnika? Inni duchowni przeżyli pewnie szok...
O. Ksawery Knotz: Niespecjalnie. Kilku proboszczów miało do mnie pretensje, ale to wypadki marginalne. Ogromna większość duchowieństwa, włączając w to mojego prowincjała, przyjęła książkę bardzo życzliwie. Wkrótce zresztą ukaże się jej kontynuacja zatytułowana „Seks, jakiego nie znacie”. Tu bardziej skupiam się na sferze moralnej w pożyciu seksualnym, mniej na filozofii i teologii.

CKM: Rozumiem, że obydwie książki adresowane są wyłącznie do małżeństw...
O.K.K.: Przede wszystkim do małżeństw. Ale małżeństwo to nie tylko związek katolików. Przecież wyznawcy innych religii również zawierają małżeństwa. Małżeństwem może być też długoletni związek ateistów. Do nich również adresowana jest moja książka, o ile będą chcieli ją przeczytać.

CKM: Co sprawiło, że zainteresował się ojciec tematem seksualności człowieka?
O.K.K.: Ludzie ciągle mnie pytali o te sprawy, a ja nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Aż zabrałem się do tego na poważnie.

CKM: Ojcze Ksawery, skupmy się na samym akcie seksualnym. Jak daleko mogą posunąć się małżonkowie podczas gry wstępnej? Czy Kościół daje przyzwolenie na seks oralny?
O.K.K.: Kościół dopuszcza wszystkie możliwe pieszczoty prowadzące do pełnego aktu seksualnego, czyli takiego, którego zwieńczeniem jest wytrysk nasienia w pochwie. Takie zakończenie stosunku daje małżonkom poczucie jedności i pełne zadowolenie ze współżycia.

CKM: Czyli prezerwatywa sprawia, że to zadowolenie jest niepełne...
O.K.K.: Właśnie. Prezerwatywa ingeruje w proces tworzącej się więzi. Kościół jest za stuprocentową przyjemnością wynikającą z aktu seksualnego, a prezerwatywa tę przyjemność ogranicza. Gdy akt seksualny jest odbyty zgodnie z fizjologią, wówczas kobieta ma kontakt z męskim nasieniem, które jest wielkim darem mężczyzny dla kobiety.

CKM: Jak to ojciec rozumie?
O.K.K.: W spermie znajdują się hormony stabilizujące psychikę kobiety, działające antydepresyjnie, mające wpływ na poczucie szczęścia, przypływ energii i optymizmu. Ponadto nasienie ochrania przed rakiem piersi, wpływa na piękno cery. Apeluję do mężczyzn, aby w trosce o częstotliwość współżycia nie pozbawiali kobiet kontaktu z tą życiodajną substancją!

CKM: A co z seksem analnym? Kościół, zdaje się, jest takiej formie zbliżeń przeciwny?
O.K.K.: Owszem, a to dlatego, że seks analny nie jest zgodny z fizjologią. Odbyt z założenia służy do czegoś zupełnie innego. Nawet jeśli seks analny sprawia niektórym małżonkom przyjemność fizyczną, odciska piętno na ich więzi.

CKM: W takim razie seks analny to grzech?
O.K.K.: Nie chciałbym rozpatrywać tego w takich kategoriach. Niektórzy nie zdają sobie sprawy,  że robią coś złego. Wtedy nie może być mowy o grzechu, ale o nieświadomej krzywdzie lub błędzie.

CKM: Czy Kościół dopuszcza kochanie się z kobietą, kiedy ona miesiączkuje?
O.K.K.: Nie ma w tym nic złego. To kwestia higieny i estetyki, a nie moralności. Inna sprawa,  że w tym okresie kobiety rzadziej decydują się na współżycie...

CKM: Dużo wie ojciec o potrzebach kobiet. Skąd je ojciec zna? Czyta ojciec jakieś kobiece pisma, np. „Cosmopolitan”?
O.K.K.: Tak, zwykle przeglądam je u dentysty. Średnio 2–3 razy do roku. Coś tam można się z nich dowiedzieć...

CKM: Pisze ojciec, że to źle, kiedy akt seksualny dostarcza tylko przyjemności. Dlaczego?
O.K.K.: Przyjemność to nie tylko fizjologia. Także intymność, bliskość, zaufanie, miłość. Pełne szczęście daje jedynie fizyczność w połączeniu z duchowością. To jest model, do którego należy dążyć.

CKM: Czy oglądanie na naszych łamach pięknych rozebranych kobiet można zakwalifikować jako prowadzące do nieczystości „pielęgnowanie myśli erotycznych”?
O.K.K.: Ukazywanie piękna kobiecego ciała nie jest czymś zdrożnym. Kto powiedział,  że ludzkie ciało ma być zawsze zasłonięte? Purytańskie podejście nie jest żadnym ideałem. Trzeba tylko dostrzegać granicę między erotyką, która jest elementem ludzkiego życia i jako taka nie jest złem, a pornografią, która niszczy zdolność mężczyzn do prawdziwej miłości, rodzi nałogi, traktuje kobiety instrumentalnie i upokarza je.

DOSSIER
Ksawery Knotz (ur. 1965 r.). Kapłan Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, autor książki „Akt małżeński. Szansa spotkania z Bogiem i współmałżonkiem”. Studiował w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, we Fryburgu i na KUL–u. Red. nacz. portalu szansa spotkania.net. Znany i ceniony także za granicą. Jego działalność opisał prestiżowy dziennik „Die Welt”.
Co one na to?

Dodał(a): Tomasz Wojciuk Wtorek 30.08.2011

Komentarze

Wszystkie komentarze (11)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
lukaszkaminzki (2013-08-24 06:40:06)
Czytał ktoś książkę? Napisze mi cos o niej? Zgłoś naruszenie
dr Jones (2011-11-28 17:35:28)
U nas do tego by się nie przyznał , a tak zawsze moze się wyprzec Zgłoś naruszenie
MirekRonin (2011-11-03 01:08:29)
Ksiądz też człowiek. Pobzykać lubi ;). Zgłoś naruszenie
supersix (2011-10-24 01:00:47)
otóż to... seks i erotyka nie zawsze muszą być perwersyjne... ważne, żeby każdy był zadowolony Zgłoś naruszenie
toffiur (2011-10-18 22:03:21)
prawdziwy ksiądz robak.............. Zgłoś naruszenie
j0k3r (2011-10-02 00:43:38)
ja akurat miałem katechete ktory lubil poruszac tematy seksu Zgłoś naruszenie
wisien87 (2011-09-09 17:36:58)
misjonarz Zgłoś naruszenie
Kam69 (2011-09-04 14:43:46)
''życiodajna substancja'' hahaha dobrze ojczulek to ujał :) Zgłoś naruszenie
korkodyl82 (2011-09-04 12:18:36)
a plebanek to skąd sie na takich rzeczach zna? Zgłoś naruszenie
Eddie (2011-09-02 15:28:05)
pewnie z góry :) Zgłoś naruszenie
Komentarze (11)