Rubieże przyjemności...

Jak to jest nie oglądać a czytać o pornografii? I kto w ogóle wpadł na taki pomysł? Paweł Sołodki wziął na literacki warsztat kinematografię spod znaku XXX i popełnił książkę, dla wszystkich, którym samo oglądanie nie wystarcza i szukają głębszej analizy tego zjawiska – tak powstała książka "Rubieże przyjemności. Seksualna niesubordynacja na obrzeżach amerykańskiej kinematografii"
cover_book.jpgOpisywane w tej książce filmy pornograficzne, erotyczne i inne miały niezwykle istotne znaczenie kulturowe, wywierając wpływ na niezliczone obszary życia codziennego. Prowokowały do zmian prawnych, przekształcania przemysłu filmowego, wprowadzania nowych rozwiązań technologicznych.
Inicjowały nowe prądy w sztuce, stanowiły przestrzeń bogatej i złożonej twórczości artystycznej, służyły rozwojowi kultury.

Wchodziły w wielopłaszczyznowe relacje z przemianami społecznymi: edukowały mieszkańców Stanach Zjednoczonych i innych krajów w zakresie życia erotycznego, propagowały wzajemny szacunek i tolerancję oraz alternatywne, nieortodoksyjne formy ról płciowych i zachowań seksualnych, przekazywały ważne informacje w czasie rozwoju groźnych chorób, uczyły odpowiedzialnego rodzicielstwa, propagowały ideę liberalnego, heterogenicznego społeczeństwa, umożliwiały zaistnienie w dyskursie publicznym orientacji seksualnych oraz preferencji erotycznych, które wcześniej nie mogły zostać wyrażone w mediach. Dzięki wykorzystywaniu tak popularnego i łatwego w odbiorze medium, jakim jest film, miały szansę trafić do jak najszerszego grona odbiorców.

Nie dały im rady różnorodne organy cenzurujące: zawsze wychodziły spod ich kontroli obronną ręką, wykształcając nowe sposoby produkcji, dystrybucji i projekcji, fascynujące z punktu widzenia historii filmu. Można zatem podejrzewać, iż płciowe i seksualne transgresje w ciągle zmieniającym swą formę filmie amerykańskim nie tylko nie znikną, ale nadal będą przejawiać zdolność adaptacji do zmieniających się norm społecznych i regulacji prawnych. Ta historia pisana jest nieustannie.

O autorze:
Paweł Sołodki - medioznawca i filmoznawca, wykładowca w Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania w Łodzi. Zajmuje się amerykańskim kinem niezależnym oraz studiami queer na gruncie filmoznawstwa. Współredaktor książki O polityce ciała i pożądania w kulturze audiowizualnej. Pomysłodawca i kilkuletni organizator Festiwalu Filmu Queer "a million different loves!?".

CHCIAŁBYŚ PRZECZYTAĆ TĘ KSIĄŻKĘ? WEŹ UDZIAŁ W NASZYM KONKURSIE I W KOMENTARZU POD TYM ARTYKUŁEM NAPISZ: Z JAKICH NAUKOWYCH POBUDEK OBEJRZAŁEŚ FILM XXX?

REGULAMIN


Dodał(a): CKM.PL/fot. mat. prasowe Wtorek 30.06.2015

Komentarze

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
gusiol (2015-07-15 20:55:33)
Filmy XXX ogląda się głównie dla rozrywki ale cóż... jeśli chodzi o pobudki naukowe to ciekawiły mnie niektóre mity... np czy kobieta pomieści wielkiego penisa... albo nagranie z bicia rekordy... jak wygląda kobieta uprawiająca seks z rekordową ilością mężczyzn... A także ciekawe jest rzucenie okiem na to jak to robią ludzie w różnych zakątkach świata... inspiracje z kamasutry... fiuu;-) Zgłoś naruszenie
aniaskn (2015-07-13 12:59:40)
Ech... tak to jest, jak się zadaje takie pytanie. Zero komentarzy dotychczas. Pobudki naukowe. Przy oglądaniu filmów XXX. To brzmi chyba jak jakiś oksymoron. Może niektórzy liczyli na pomyłkę w pytaniu, stąd taka frekwencja? No cóż, nie będę się wypowiadała za innych, powiem za siebie. I chyba będę musiała improwizować, bo takich pobudek nie mogę sobie przypomnieć. Zatem do dzieła... Tak, owszem, wiele razy zdarzyło mi się oglądać filmy XXX z pobudek czysto naukowych. Nauka... nauka to jest to! Można z takich filmów nauczyć się co nie miara. Czerpać wręcz garściami i traktować jako istną skarbnicę wiedzy naukowej. Świeże materiały naukowe pojawiają się w sieci praktycznie każdego dnia, a doświadczeni wykładowcy raczą nas coraz to ciekawszymi formami przekazywania swojego doświadczenia. Zajęcia plenerowe, jak również w specjalnie do tego zaaranżowanych pomieszczeniach, przepełnione są wiszącą w powietrzu atmosferą sprzyjającą chłonięciu wiedzy. Profesjonalni naukowcy dbają o to, abyśmy każdy szczegół dostrzegli z bliska i aby nic nie umknęło naszym oczom i uszom. Wiedza wylewa się z ekranu a my chłoniemy te naukowe doświadczenia aby spożytkować tę naukę w życiu... Uff... nie mam pojęcia o czym właśnie napisałam, ale inaczej nie umiem. Zgłoś naruszenie
Komentarze (2)