Personalizowany wibrator dla ukochanej?

Wasza partnerka już zawsze będzie mogła mieć część Was przy sobie. Albo nawet w sobie. Wystarczy, że sprezentujecie jej Waszego penisa w wersji wibratora.
clone-a-willy-glow-in-the-dark-vibrator-moulding-kit-blue_1_1.jpg
Często jesteście zmuszeni opuścić swoją partnerkę na kilka dni? Pewnie zdarza się to od czasu do czasu. Zawsze wtedy, oprócz tęsknoty za drugą połówką, doskwiera także brak seksu (oczywiście jeśli mówimy o monogamii). Z reguły działa to w dwie strony, więc pewnie Wasza partnerka też chodzi nakręcona przez te kilka Waszej nieobecności.

Nie martwcie się jednak, bo jest na to sposób – możecie sklonować swojego penisa i zrobić z niego wibrator, tak by Wasza druga połówka miała zawsze przy sobie (lub w sobie) cząstkę Was. 

Oczywiście nie sklonować w sensie dosłownym. Chodzi bowiem o zrobienie silikonowego modelu, który byłby dokładnie w takim rozmiarze i o takim kształcie, co Wasz penis i przy okazji mógłby służyć jako wibrator.

Okazuje się, że taki zestaw do klonowania członka, o wdzięcznej nazwie „Clone-a-Willy”, rzeczywiście istnieje. Składa się on z ogromnej tuby, większej od jakiegokolwiek penisa, w której to właśnie należy odrysować rozmiar swojej męskości.

Później tubę należy wypełnić alginatem i… no właśnie, zanurzyć w niej swoje przyrodzenie. Gdy alginat stwardnieje, otrzymujecie piękny szablon w kształcie Waszego penisa, który już tylko wystarczy wypełnić silikonem i, zanim zastygnie, umieścić w nim wkładkę wibracyjną dołączoną do całego zestawu.



I już silikonowa i wibrująca wersja Waszego penisa jest gotowa do użycia podczas samotnych nocy Waszej dziewczyny. Tylko nie za częstych, żeby nie polubiła bardziej silikonowego klona.

ZOBACZ TAKŻE:

Tytuł "turystki roku" otrzymuje od nas Emily Ratajkowski! Nikt nie ma takich pięknych zdjęć z wakacji, jak ona!

Opublikowany przez Esquire Polska na 1 czerwca 2016



Dodał(a): Tomek Makowski Środa 01.06.2016

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)