Europejscy swingersi

Te europejskie narody najchętniej swingują, czyli wymieniają się partnerami. Zapytano kilka tysięcy kobiet jak wygląda tego typu relacja. Jak się okazało co trzeci mężczyzna wdał się w bójkę w trakcie takiej zamiany.

1.jpg
W SKRÓCIE:

We Francji już 33,8% par uległo modzie na swingowanie. W całej Europie w 54,5% przypadków to kobiety decydują o obcych wpuszczanych do sypialni. Niemal połowę podnieca oglądanie partnera lub partnerki w intymnej sytuacji. 33% mężczyzn będących w takiej relacji, wdało się w bójkę w trakcie stosunku.

PEŁNA WERSJA:
Swingowanie to moda, która staje się coraz bardziej popularna. Polega na wymianie partnerów i odbywa się za obopólną zgodą. Po tę formę aktywności seksualnej sięga coraz więcej europejskich par. Pytania jej dotyczące zadano 4907 kobietom, będącym w tego rodzaju związku.

Jak się okazuje drzwi do sypialni przed innymi ludźmi najczęściej otwierają pary z Francji. Ponad jedna trzecia, a dokładniej 33,8% osób będących w stałych relacjach, zaangażowana jest w związki swingerskie. Na drugim miejscu z wynikiem 31,5% jest Norwegia, a ostatnie miejsce na podium zajmuje Holandia – 26,8%.

W ogólnym rozrachunku to głównie panie decydują za partnera, z kim spędzą te wyjątkowe chwile. Dzieje się tak w 54,5% par. Mężczyźni rzadko mają wpływ na takowy wybór, bo tylko w 7,1% sytuacjach. W pozostałych przypadkach musi być jednomyślność.
2.jpg

Tyle procent par swinguje w danych krajach:
Francja 33.8 %
Norwegia 31.5 %
Holandia  26.8 %
Dania 27.5 %
Finlandia 26.7 %
Belgia 25.2 %
Irlandia 25.0 %
Szwecja 23.8 %
UK 22.2 %
Hiszpania 20.2 %

Co ciekawe to panowie mają częściej problemy ze swingowaniem. 23,1% kobiet przyznaje, że jest to dla nich pozytywne doświadczenie. Za to 33% mężczyzn wdało się w bójkę. A hipisi mówili, żebyśmy się kochali, a nie walczyli ze sobą.

Przeczytaj także: wywiad z Pawłem, który prowadzi warszawski klub swingerski



Dodał(a): Paweł Zieleń Wtorek 11.04.2017

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)