Podstawowe błędy polskich kierowców – wywiad z Krzysztofem Hołowczycem

Krzysztof Hołowczyc – najsłynniejszy polski rajdowiec i jedna z ikon polskiej motoryzacji, gości dziś na łamach naszego serwisu. Dowiemy się, jakimi kierowcami – zdaniem rajdowego Mistrza Europy – są Polacy i jak możemy podnieść poziom bezpieczeństwa na naszych drogach.
Krzysztof Hołowczyc CertenCo, według Pana, jest największym grzechem polskich kierowców?
Godna najwyższego potępienia jest jazda po alkoholu. Pijani kierowcy są ogromnym zagrożeniem na polskich drogach i powodują rocznie setki wypadków śmiertelnych. A kiedy dojdzie już do tragedii na drodze, skutków takiego braku odpowiedzialności nie da się cofnąć.

Alkohol to jedna z poważniejszych przyczyn wypadków w Polsce. Znów spójrzmy na statystykę. W 2013 roku zdarzyło się 4028 wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców. Zginęło w nich ponad 500 osób, a prawie 5000 zostało rannych.
Przerażające jest dla mnie to, ilu Polaków wciąż siada za kierownicę po alkoholu. Uważam to za skrajny przejaw głupoty i braku odpowiedzialności. Denerwujące jest to, że w Polsce tak wiele się o tym mówi, a tak mało skutecznie się temu przeciwdziała. Prawo niestety jest jeszcze zbyt liberalne, a jego egzekwowanie dość nieudolne. To niestety daje poczucie bezkarności. W Polsce jest dość duża grupa kierowców, do których nie trafia żaden argument przemawiający za zachowaniem rozsądku i odpowiedzialności za kierownicą. Przykładem jest choćby liczba nietrzeźwych kierowców, których od lat codziennie zatrzymuje policja. Jeżeli w żaden sposób nie można wpłynąć na zmianę ich zachowań, trzeba ich dotkliwiej karać. Być może taka forma oddziaływania wpłynie na ich postawę. Kary muszą być mocno odczuwalne i bezwzględnie muszą być egzekwowane, a potencjalni przestępcy muszą mieć poczucie nieuchronności zatrzymania i surowej kary. Taki model z powodzeniem funkcjonuje od lat w wielu krajach zachodnich.

Został Pan twarzą znanej marki alkomatów Certen. Czy uważa Pan, że masowe korzystanie z alkomatów i alkotestów wysokiej jakości może spowodować zwiększenie bezpieczeństwa na polskich drogach?
Uważam, że każdy kierowca powinien mieć alkomat, no chyba, że jest stuprocentowym abstynentem. Czasem wsiadamy za kółko na dzień po imprezie. Co prawda głowa jeszcze nas boli, ale sądzimy, że alkohol już wywietrzał. Przed odpaleniem silnika powinniśmy się upewnić, że jesteśmy całkiem trzeźwi, czyli użyć alkomatu lub alkotestu dobrej jakości. Musimy mieć pewność, że wynik pomiaru nie odbiega od rzeczywistości. Wynik nie może być przypadkowy, dlatego należy używać alkotestów i alkomatów z certyfikatem potwierdzającym ich działanie.

Czy Pańskim zdaniem widoczne są błędy w wyszkoleniu polskich kierowców?
Moim zdaniem 90% szkół nauki jazdy nie szkoli kierowców w sposób właściwy, a jedynie przygotowuje ich do zdania egzaminu. Świadomi ludzie zdają sobie sprawę, że po ukończeniu kursu prawa jazdy ich umiejętności są słabe. Dlatego szukają szkół doskonalenia jazdy. Warto skorzystać z takiej możliwości. Tym bardziej, że w większości prowadzą je doświadczeni instruktorzy, często byli zawodnicy rajdowi. Ważne jest, by nauczyć się czytać drogę: stan nawierzchni, czy jest sucha, czy mokra po deszczu, a może leżą na niej mokre liście? Jakie mamy opony, jaki samochód, jak się czujemy – to wszystko są czynniki składające się na nasze bezpieczeństwo. Nie tylko prędkość, jak próbują tłumaczyć niektórzy. Jeżeli ktoś nie potrafi czytać drogi, to nawet jadąc wolno może ulec poważnemu wypadkowi. Gdyby to ode mnie zależało, wprowadziłbym certyfikaty dla właścicieli szkół jazdy. Dzisiaj tego typu działalność może prowadzić właściwie każdy. To nie jest dobre. Ponadto bezpiecznych zachowań na drodze powinniśmy się uczyć od dziecka. Dlatego jestem zwolennikiem budowy miasteczek ruchu drogowego. Na tego typu inwestycje można uzyskać wsparcie unijne. W krajach zachodnich takich miasteczek jest wiele. U nas nadal jest to rzadkość.

Czy Pańskim zdaniem polscy kierowcy jeżdżą za szybko?
Na naszych drogach jest wielu takich „rycerzy” zakutych w środku swojego zbrojnego auta. Ale wystarczy, że po drodze ktoś zobaczy skutki zderzenia samochodów – dalej jedzie już zdecydowanie wolniej. Myśli, że może jednak nie warto tak szarżować. Jednak dość szybko się o tym zapomina. Później znów gaz do dechy – bo pojawia się sznur samochodów i trzeba „łykać” wszystkich po kolei, trzeba pobić rekord trasy, zdążyć na serial w telewizji lub na biznesowe spotkanie... Przyczyn śmierci na drogach jest wiele. Nie da się od razu zmienić nawyków kierowców. Oni są już przesiąknięci złymi zachowaniami, bo ich ojcowie wyprzedzali na zakrętach, więc oni też to robią, przejeżdżali szybko przez miejscowości – oni również dziś to robią. Dlatego trzeba uczyć zasad ruchu już w przedszkolach i szkołach. Głupio poczuje się tata, kiedy dziecko mu powie: „Tato, jedź wolniej, bo cię pan policjant zatrzyma”. Wiem o tym, bo czasem jestem zapraszany do przedszkoli.

Chyba każdy kierowca notorycznie spotyka się z zajeżdżaniem drogi, złośliwym trąbieniem, a nawet obrażaniem innych uczestników ruchu. Jak, Pańskim zdaniem, wygląda poziom kultury polskich kierowców?
Niestety, jeśli chodzi o postawę za kierownicą i kulturę jazdy, Polacy nie prezentują się najlepiej. Na naszych drogach częściej obserwujemy agresję niż uprzejme gesty uczestników ruchu. Często podróżuję po Europie i widzę zasadniczą różnicę w zachowaniu kierowców w różnych krajach. Na zachodzie jeżdżą oni o wiele spokojniej, bez nerwów, z szacunkiem dla innych użytkowników drogi. Wielką uwagę zwracają na motocyklistów, rowerzystów i pieszych. Zwykle respektują przepisy ruchu drogowego. W Polsce natomiast bardzo często widzę na drodze agresję, pośpiech i ignorowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa. Poziom kultury jazdy Polaków co prawda stale się poprawia, ale jeszcze sporo brakuje nam do poziomu krajów zachodnich.

Jak Pańskim zdaniem wygląda stosunek polskich kierowców do przepisów? Czy spotyka się Pan z sytuacjami, w których kierowcy świadomie ignorują przepisy ruchu drogowego?
Niestety, obserwuję znaczny spadek poszanowania przepisów ruchu drogowego, niedostosowanie się do znaków i brak szacunku dla innych uczestników ruchu. Zupełnie wyprowadza mnie z równowagi jakaś dziwna moda na przejeżdżanie skrzyżowań na czerwonym świetle. Rozumiem, że każdy się spieszy, ale chyba lepiej spóźnić się gdzieś pięć minut niż żyć o pięćdziesiąt lat krócej…

W sieci znaleźć możemy tysiące memów i filmików, które wyśmiewają umiejętności pań kierujących samochodami. Tymczasem w 2013 roku wśród sprawców wypadków dominowali panowie – stanowili 74,1%. Jak według Pana jeździ nasza płeć piękna?
Wcale nie uważam, że kobiety są z zasady gorszymi kierowcami od mężczyzn. Znam wiele kobiet, które jeżdżą fenomenalnie i tak samo często widuję panów, którzy lepiej, żeby nigdy nie zdali egzaminu na prawo jazdy. Moim zdaniem kobiety bardzo często radzą sobie za kółkiem lepiej od niejednego faceta. Jeżdżą dość ostrożnie i zwykle styl jazdy dopasowują adekwatnie do swoich umiejętności. Niestety to panowie wiodą prym w statystykach wypadków. I to właśnie oni mogliby się jeszcze wiele nauczyć od pań, które z natury są bardziej odpowiedzialne za kierownicą.

Jakie cechy powinien mieć odpowiedzialny kierowca, żeby mógł zasłużyć na szacunek Krzysztofa Hołowczyca?

To wbrew pozorom trudne pytanie, a odpowiedź na nie jest bardzo złożona. Każdy kierowca jest inny, każdy posiada inne cechy charakteru, inny poziom umiejętności, inną intuicję itd. Ale uniwersalne cechy, które posiada dobry kierowca, to według mnie przede wszystkim: odpowiedzialność i rozwaga, nieprzecenianie własnych umiejętności, szacunek dla zdrowia i życia – nie tylko swojego, ale również pozostałych uczestników ruchu. Już te cechy pozwolą na bezpieczne poruszanie się po drogach i bezpieczne dotarcie do końca każdej podróży. Tak jak w motosporcie, dobry zawodnik to przede wszystkim taki, który zawsze dojeżdża do mety.

Dziękuję za rozmowę.

2Holowczyc.jpg
Krzysztof Hołowczyc to człowiek o wspaniałym dorobku sportowym: trzykrotny Rajdowy Mistrz Polski, rajdowy Mistrz Europy, wielokrotny uczestnik Rajdowych Mistrzostw Świata, zdobywca Pucharu Świata FIA w rajdach terenowych. Kawaler Srebrnego i Złotego Krzyża Zasługi (za osiągnięcia w sportach motorowych) oraz medalu Milito Pro Christo i Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski. To człowiek, który samochody zna jak mało kto, i który doskonale wie, co to adrenalina za kierownicą i jak smakują sportowe emocje.


Dodał(a): CKM.PL/fot. mat. prasowe / holek.pl Wtorek 09.12.2014

Komentarze

Wszystkie komentarze (4)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Wrona (2015-01-28 23:43:23)
Dla mnie to bez sensu.. pić i jechać.. jak człowieku nie jesteś pewien , to od tego są alkomaty!Nie piję.. jednak posiadam takowy .Wszystko jest dla ludzi.. dla ludzi z głową.. którzy jej używają.. Zgłoś naruszenie
Ziarko1 (2015-01-20 07:40:10)
Nie rozumiem osób które siadają za kierownicę po alkoholu, niestety nadal często jest to spotykane mimo, że skutki takiego postępowania są nagłaśniane w telewizji i prasie. Bardzo dużo wypadków jest powodowanych przez nietrzeźwych kierowców. Nie rozumiem jak można być tak nieodpowiedzialnym. Zgłoś naruszenie
Ola233 (2015-01-19 13:30:05)
Alkomat to bardzo przydatna sprawa, zwłaszcza gdy wybieramy się w podróż chociażby następnego dnia po kilku głębszych, na pewno warto w to zainwestować i mieć to pod ręką, bo prawo jazdy jest łatwo stracić a trudno odzyskac Zgłoś naruszenie
angelika233 (2015-01-13 13:24:44)
Dobrze jest mieć w domu lub pod ręką alkomat, ponieważ nigdy nie wiadomo czy nie trzeba nam będzie wsiąść do samochodu po imprezie, dlatego ważna jest kontrola poziomu alkoholu. Musimy mieć pewność, że wynik pomiaru nie odbiega od rzeczywistości. Wynik nie może być przypadkowy, dlatego należy używać alkotestów i alkomatów z certyfikatem potwierdzającym ich działanie. Zgłoś naruszenie
Komentarze (4)