Motoman

Ten samochód wiele razy widziałeś w sieci. Teraz poznaj jego szalonego kierowcę.
Ken Block

Jako nastolatek był skejtem z Kalifornii, nie dość utalentowanym, by przejść na zawodowstwo. Był jednym z wielu tysięcy nastolatków spędzających czas w skejtparkach Los Angeles. Dzisiaj ma 45 lat, jest milionerem i robi to, co kocha – szaleje za kierownicą samochodu rajdowego, kręcąc przy tym klipy, które biją rekordy popularności na YouTube. Ken Block, człowiek, którego znienawidzisz za to, kim jest i jak cieszy się swoimi pieniędzmi.

ZRÓB TO SAM
Wszystko zaczyna się od butów. A właściwie od ich braku. Nie byłoby milionera Kena Blocka i bijących rekordy popularności klipów z cyklu „Gymkhana”, gdyby nie skejtowska rewolucja, która narodziła się w latach 70. w Kalifornii. Cały ten ruch rozwijał się w opozycji do mainstreamu, z którego  żyły wielkie firmy sportowe takie jak Nike czy Converse. Produkowały one buty dla koszykarzy, bejsbolistów, biegaczy – ale nie dla skejtów. Fani deski zaczęli więc robić obuwie sami dla siebie. W latach 80. w USA powstawały firmy szyjące buty i ciuchy do skateboardingu. Część z nich szybko padła, bo właściciele okazali się lepszymi skejtami niż biznesmenami. Inne rozwinęły się w wielkie przedsiębiorstwa, bo ich założyciele okazali się biznesowymi geniuszami. Tak jak Ken Block.

SKATE OR DIE
Dorastający w latach 80. Ken oczywiście nie marzył o tym, by zostać biznesmenem i dobijać wielomilionowe interesy. Podobnie jak jego kumple z Long Beach chciał być po prostu zajebistym skejtem. Na deskę po raz pierwszy wskoczył jako siedmiolatek. W wywiadach szczerze przyznaje, że nie miał talentu słynnych mistrzów deski. Jeździł wprawdzie nie najgorzej, umiał „skleić” sporo trików, ale z czasem pojął, że wielkiej kariery nie zrobi. „Stosunkowo wcześnie zrozumiałem, że brak mi talentu”– zwierzał się w jednym z wywiadów. Na szczęście Block wykazywał się innymi umiejętnościami – nieźle radził sobie w biznesie. W 1989 roku, jako 22–latek, założył firmę Eightball. Produkowała zwariowane koszulki dla skejtów i zdobyła renomę w Los Angeles. Koszulki sprzedawały się na tyle dobrze, że rodzice Kena postanowili wesprzeć syna kwotą dziesięciu tysięcy dolarów. To były najlepiej wy dane pieniądze w ich życiu.

block 6.jpg

SZKOŁA BIZNESU
Ken nie przejadł kasy od rodziców. Zainwestował w odpalenie, wspólnie z przyjacielem Damonem Wayem, nowej marki – Droors Clothing. Nazwa wkrótce została skrócona i tak w 1993 roku powstała firma DC Shoes. Dwa żółtodzioby bez doświadczenia nie mogły przypuszczać, że w ciągu kilku lat ich skejtowska firemka stanie się gigantem na rynku „nowych sportów”. Ojcem sukcesu był Ken – choć nie miał ekonomicznego przygotowania (studiował architekturę), to on odpowiadał za marketing i podpisywanie umów z obiecującymi sportowcami. Pierwszym osiągnięciem było namówienie Danny’ego Waya, znanego skejta i brata Damona, by podpisał kontrakt z DC Shoes. Z takim ambasadorem firma Blocka i Waya była skazana na sukces. Do Danny’ego wkrótce dołączyli kolejni znani sportowcy, a DC rosło jak na drożdżach. W 2004 roku Ken i Damon dostali ofertę nie do odrzucenia – firma Quiksilver, australijski potentat na rynku odzieży sportowej, postanowiła kupić ich firmę. 87 milionów dolarów później obaj panowie zostali uznani za sprawców jednej z najbardziej niezwykłych biznesowych karier w USA.

YES WE KEN

Block miał wtedy 37 lat. Świeżo upieczony multimilioner pozostał w DC jako jeden z dyrektorów. Ale teraz miał już i czas, i pieniądze, by robić to, co kochał – czyli szaleć za kierownicą auta rajdowego. „Wychowałem się w miłości do rajdów. Gdy dostałem swój pierwszy samochód, próbowałem jeździć jak moi rajdowi idole” – zwierzał się Ken w wywiadzie dla internetowej telewizji Drive. Przez dwa lata Block uczył się, jak jeździć rajdówką i nie wylądować w rowie na pierwszym zakręcie. Począek kariery miał obiecujący: w 2005 roku, w pierwszym sezonie startów, Block został uznany za najlepszego debiutanta w USA. Przez następnych kilka lat zajmował wysokie miejsca podczas rajdów w Stanach. Był tylko jeden problem: USA to Trzeci Świat, jeśli chodzi o poziom rywalizacji w rajdach samochodowych, o czym Ken miał się niebawem przekonać.

Block 3.jpg

BEZDROŻA
Ameryka wydała na  świat zastępy genialnych wynalazców, słynnych aktorów i wybitnych muzyków. Kraj Lincolna i Roosevelta nie dał jednak dotąd światu nadzwyczajnego kierowcy rajdowego. I wygląda na to, że Ken Block nie poprawi tych statystyk. Jego styl jazdy dziennikarze sportowej stacji ESPN opisali następująco: Block wie, czym jest szybkość, ale jeździ w kratkę i regularnie wypada z trasy. Idolem Kena jest nieżyjący już genialny „Latający Szkot” Colin McRae – jego styl jazdy, na granicy szaleństwa, amerykański milioner stara się naśladować. Niestety, często kończy się to niedobrze. Podczas Rajdu Portugalii w 2011 roku Ken wypadł na jednym z zakrętów przy dużej prędkości, dachował kilka razy i doszczętnie rozwalił swego Forda Fiestę. Ostatecznie pierwszy od trzydziestu lat amerykański kierowca w zawodach WRC sezon 2010, najlepszy, zakończył na dziewiętnastym miejscu w „generalce”, a łącznie przez pięć sezonów startów w rajdach WRC ukończył siedemnaście wyścigów. Słabo? Może, ale Ken nie roni łez, bo w międzyczasie stał się  światową megagwiazdą w zupełnie innej dyscyplinie sportu.

POJEDYNEK NA SZOSIE

Gymkhana to wywodzące się z Japonii zawody na torze ze sztucznymi przeszkodami, który trzeba pokonać samochodem w jak najkrótszym czasie. Ken Block rozwinął to pojęcie – Gymkhana w jego wydaniu to szaleńcza jazda uślizgiem w miejscach, które do jazdy samochodem się nie nadają. Cztery lata temu w internecie pojawił się pierwszy klip z tej serii. Widać na nim, jak Block kręci autem piruety na pasie startowym i w hangarach jakiegoś lotniska. Na kolejne części nie trzeba było długo czekać. Do tej pory pięć edycji Gymkhany Kena Blocka obejrzano w sieci blisko 170 milionów razy! Wszystko przebija piąta część – zrealizowany w maju 2012 roku film, w którym Block pędzi swoim Fordem Fiestą o mocy 600 KM, nakręcono w centrum San Francisco! Realizacja dziesięciominutowego filmu pochłonęła cztery dni. Koszt? Grubo ponad milion dolarów. Każdy z tych klipów to genialna reklama DC Shoes i zespołu Blocka, Monster World Rally Team. Dziś Ken, ubierający się jak nastolatek 45–letni pan z platynową dolną dwójką (stracił ząb w czasie gry w koszykówkę w młodości), świetnie się bawi, kręcąc Gymkhany i nie ma dosyć – zapowiada kolejne części, w Nowym Jorku, Seattle, Paryżu i Bóg wie gdzie jeszcze. Kto bogatemu zabroni?

Ken Block 1.jpg

Silnik
Zmodyfikowana czterocylindrowa turbodoładowana jednostka z Forda Focusa
Moc
Od 300 do 600 KM w zależności od dyscypliny, (rajdy WRC albo Gymkhana)
Napęd
4x4, z opcją modyfikacji przez kierowcę ilości mocy przekazywanej na osie
Skrzynia biegów
Zmodyfikowana sekwencyjna sześciobiegowa skrzynia biegów
Moment obrotowy
Fiesta Kena w najmocniejszej konfiguracji osiąga aż 750 Nm
Kokpit
W czasie jazdy temperatura w kabinie może sięgać nawet 55º Celsjusza
Opony
W czasie kręcenia pięciominutowego klipu Gymkhana Ken Block zużywa 40 opon




Dodał(a): Andrzej Chojnowski Niedziela 27.01.2013

Komentarze

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Peterr (2013-03-01 18:24:37)
i jest zabawa ! Zgłoś naruszenie
Komentarze (1)