Droga do F1

Jak zostać kierowcą najbardziej ekskluzywnych wyścigów świata pokazuje BBC w swoim filmie reklamującym tegoroczne Grand Prix Monako.
f1.jpg

Okazuje się, że nie wystarczy ciężki trening, ale trzeba się też dobrze urodzić. A właściwie mieć rodzicielkę, która nieświadomie ukieruje berbecia na ścieżkę motoryzacji. Ważne są również zainteresowania ojca – konkretnie preferencje sportowe. Jeśli ogląda wyścigi czy rajdy w telewizji, istnieje duża szansa, że syn nasiąknie tym za młodu i trąci na względną starość.

Istotne są również zabawki, jakimi rodzice obsypują dzieciaka. Zupełnie spontanicznie kupiona wyścigówka, może zupełnie poprzestawiać priorytety zwyczajnego dzieciaka, tak by uczynić z niego czempiona!

Później wszystko leci już z górki – wypad na gokarty, prawko na samochód, testy w federacjach niższej rangi, ciężkie treningi, jakieś panienki w międzyczasie i w końcu upragnione podium. Proste jak otwieranie piwa przed transmisją z Grand Prix Monaco.

Masz zatem wymówkę, by skatować swoją wybrankę kolejnym wyścigiem. Poświęć dwie minuty przed grand prix, by wyjaśnić swojej kobiecie, dlaczego oglądasz ganiających się w kółko przez dwie godziny wychudzonych facetów. Jeśli to jej nie przekonuje, wspomnij o ich zarobkach, zestawiając to z wyliczeniem jej zusowskiej emerytury.



Poszukaj samochodu idealnie dopasowanego do Ciebie!

Dodał(a): carlo Wtorek 24.07.2012

Komentarze

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
dr Jones (2012-08-13 20:21:06)
Może jeszcze jakieś talenty się pojawią zawsze to adrenalina Zgłoś naruszenie
Krad (2012-07-24 22:44:15)
Tzw. "Urodzeni z kierownicą w garści" dawno przeszli do przeszłości Zgłoś naruszenie
Komentarze (2)