Złomowładni

Najlepszy pomysł na urlop nad morzem? Bardzo proszę, oto turystyka wrakowa
wrak-sg.jpg

Wakacje to dla ciebie plaża, morze i fale? Dla nas też. Zapraszamy zatem na wycieczkę po plażach, na których zamiast niedopałków, brudnej bielizny oraz martwych ryb znajdziesz prawdziwe skarby – majestatyczne wraki posadzone na mieliźnie lub rozbite na rafie przez niezbyt rozgarniętych kapitanów, którym nie powinno pozwolić się prowadzić nawet wózka sklepowego. Z naszym przewodnikiem przeżyjesz wakacje życia, zobaczysz maszyny tak monstrualne i potężne, że mogłyby odeprzeć atak Decepticonów! Gdyby tylko jakiś niemądry człowiek ich nie popsuł...

American Star
FUERTEVENTURA/WYSPY KANARYJSKIE

Najsłynniejszy wrak świata, bohater trwającej szesnaście lat okrutnej agonii na mieliźnie u wybrzeży hiszpańskiej wyspy na Atlantyku. Zwodowany w 1940 roku statek w latach 50. uchodził za najpiękniejszy amerykański wycieczkowiec. Po kilku dekadach służby na całym świecie w 1994 roku miał stać się luksusowym pływającym hotelem w Tajlandii. Podróż z Grecji do Azji, na holu, przerwał sztorm. Liny holownicze pękły, a wspaniały liniowiec wylądował na skałach nieopodal plaży w zachodniej części Fuerteventury. Nie było chętnych, by podjąć się wyciągnięcia jednostki z tarapatów, więc American Star został skazany na powolną śmierć – najpierw majestatyczny statek przełamał się wpół, następnie stopniowo pochylał się, nieuchronnie zmierzając do zatonięcia. W 2007 roku ocean całkowicie pochłonął jednostkę, dzisiaj można oglądać ją jedynie podczas odpływów, ale pozostaje obiektem kultu miłośników wraków z całego świata.

World Explorer [XXX m]
WYSPY SALOMONA

Zwodowany w 1974 roku i pływający pod liberyjską banderą statek polarny o wyporności 3700 ton, który przerobiono na wycieczkowiec pływający po morzach półkuli południowej. Ze względu na wzmocnioną konstrukcję kadłuba World Explorer mógł zapuszczać się na pełne gór lodowych wody oblewające Antarktydę, ale pokonała go niezaznaczona na mapach podwodna skała w zatoczce wyspy Nggela na Wyspach Salomona. Do zdarzenia doszło 30 kwietnia 2000 roku. Od tej pory statek leży tam, w przechyle 46 stopni, a nikomu nie chce się pchać taki szmat drogi, by ten szrot sprzątnąć.

Ever Prosperity
NOWA KALEDONIA

Niewłaściwy człowiek w niewłaściwym miejscu... i to dwa razy! W 1965 roku pewien koreański kapitan, prowadząc frachtowiec Ever Prosperity, rozpędził się i „zaparkował” statek na rafie koralowej nieopodal Numei, stolicy Nowej Kalendonii na południowym Pacyfiku. To doświadczenie zupełnie niczego go nie nauczyło, bo pięć lat później niemal dokładnie w tym samym miejscu powtórzył ten sam manewr z bliźniaczym statkiem o tej samej nazwie. Oba rdzewiejące giganty możesz obejrzeć, robiąc sobie wycieczkę na rafy okalające zatokę, nad którą leży Numea.

wrak2.jpg

ARA Santisima Trinidad
PUERTO BELGRANO, ARGENTYNA

Skandal! Słynny niszczyciel, który przewodził argentyńskiemu konwojowi płynącemu w 1982 roku w celu zajęcia Falklandów, jest krok od zatonięcia! Potężna jednostka o wyporności 4100 ton zwodowana w 1974 roku na licencji brytyjskiej, od 1989 roku praktycznie nie spełniała w argentyńskiej marynarce żadnych funkcji poza zajmowaniem miejsca w porcie. W styczniu tego roku doszło do przypadkowego zalania sześciu przedziałów niszczyciela, a następnie zacumowany okręt przechylił się  o 50 stopni i oparł o dno. W takiej żałosnej pozycji czeka, aż ktoś wpadnie na pomysł, jak rozwiązać problem tonącego żelastwa. Jeśli masz dobry patent, dzwoń do ambasady argentyńskiej, ucieszą się.

Costa Concordia
ISOLA DEL GIGLIO, WŁOCHY

Szukasz skarbów? W płytkich wodach oblewających wysepkę Isola del Giglio na morzu Tyrreńskim niedaleko Rzymu leży mniej więcej 450 milionów euro! Niestety nie w gotówce... Tyle wart jest wycieczkowiec Costa Condordia rozpruty na podwodnych skałach przez prawdopodobnie największego osła w historii w białym mundurze – kapitana Francesca Schettino. Ten zupełnie nieodpowiedzialny Włoch z powodu własnej głupoty spowodował zapewne największą katastrofę w historii żeglugi pasażerskiej. Costa Concordia wciąż leży na boku u wybrzeży Isola del Giglio, ale w tym roku ma być podniesiona i przerobiona na żyletki, zatem śpiesz się z jej oglądaniem.

Costa Concordia
NAMIBIA

Jeden z najbardziej surrealistycznych widoków – wrak ogromnego statku rdzewiejący pośrodku pustyni! To nie filmowa fikcja, tylko rzeczywistość okrytego złą sławą namibijskiego Wybrzeża Szkieletowego, na którym spoczywa łącznie ponad tysiąc wraków. W 1909 roku niemiecki frachtowiec płynął ze Swakopmundu w Namibii (wówczas niemieckiej kolonii) do Kapsztadu. Kapitan jednostki, zaskoczony przez gęstą mgłę, rozbił statek na skałach. Dzisiaj wrak spoczywa w piachu kilkaset metrów w głąb lądu jako ponury pomnik żarłoczności pustyni Namib i bezlitosnej przyrody Afryki.

Ydra
BIZERTA, TUNEZJA

Zwłoki monstrualnego masowca pływającego niegdyś pod grecką banderą spoczywające dumnie na tunezyjskiej plaży. W styczniu 1983 roku Ydra, zwodowana siedemnaście lat wcześniej, stanęła w płomieniach i w trybie awaryjnym wylądowała na tunezyjskim wybrzeżu. Stoi tam już od ponad trzydziestu lat, dzielnie opierając się prażącemu słońcu i żarłoczności rdzy, stanowiąc zarazem jedną z największych atrakcji turystycznych północnej części tunezyjskiego wybrzeża nieopodal założonej przez Fenicjan miejscowości Bizerta. Teledysk kręciła na pokładzie Ydry sama Bonnie Tyler!

wrak3.jpg

Eden V
MARINA DI LESINA, WŁOCHY

Jeśli pakujesz się z kilkoma tonami odpadów radioaktywnych do parku narodowego Gargano w południowych Włoszech, to raczej jasne, że starasz się, by ślad po tobie zaginął. Tak właśnie wyglądała sprawa z frachtowcem Eden V, który rozbił się na adriatyckim wybrzeżu Włoch w grudniu 1988 roku. Historia statku jest dowodem na to, że życie pisze najlepsze scenariusze: statek wcale nie nazywał się Eden V, nie miał też bandery. Na pokładzie nie znaleziono ani załogi, ani dokumentów świadczących o tym, skąd i dokąd płynął ani co wiózł. Wszystkie wpisy w międzynarodowych rejestrach okazały się sfałszowane. Prawdziwe były tylko beczki z dwiema tonami radioaktywnych odpadów, które znaleziono na statku. Do dzisiaj nie wiadomo, kto i dokąd wiózł ten syf. Frachtowiec wciąż tkwi na plaży nieopodal Foggii, widać go z daleka, choć na szczęście nie świeci w nocy.

Murmańsk
SØRØYA, NORWEGIA

Cud radzieckiej techniki wojskowej spoczywający przy brzegu leżącej daleko na północy wyspy Sørøya, zwanej najpiękniejszą wyspą Norwegii. Murmańsk to jeden z ostatnich klasycznych krążowników radzieckiej marynarki wojennej. Na emeryturę okręt odesłano w 1987 roku, a w 1995 roku jednostka miała odpłynąć z bazy Floty Północnej w Murmańsku do Indii, żeby tam pójść  na żyletki. Nieposłuszny krążownik zerwał się jednak z holu i wylądował na skałach u zachodnich wybrzeży wyspy Sørøya. Tkwi tam do tej pory, wypuszczając do morza kilogramy toksycznych substancji z dziurawego kadłuba. Mówi się, że na pokładzie znajdował się nawet radioaktywny Polon–210! Norwedzy postanowili więc wrak usunąć sami. Specjalnie zawiązane konsjorcum rozpoczęło prace związane z usunięciem Murmańska i bardzo możliwe, że za rok już go nie będzie w pobliżu Sørøyi.

Olimpia
AMORGOS, GRECJA

Wyobraź sobie: jedziesz na upragnionewakacje na greckie wyspy. Rano z ręczniczkiem wędrujesz na odludną plażę. ale zamiast oczekiwanego perfekcyjnego pejzażu twoim oczom ukazuje się wielki zardzewiały wrak gnijący w niebiańsko turkusowej wodzie... To nie sen To rzeczywistość wyspy Amorgos w archipelagu Cykladów. W ciasnej zatoce Liveros na południu wysepki utkwił wrak statku Olimpia porzucony tu dawno temu przez przemytników.  Możesz obejrzeć go na własne oczy, jadąc na wakacje na Amorgos – albo włączyć sobie film „Wielki błękit” w reżyserii Luca Bessona, momentami widać w nim Olimpię.

wrak4.jpg

Mediterranean Sky
ELEFSINA, GRECJA

Widok tak abstrakcyjny, że będzie ci się chciało wlec tu z Aten, by to zobaczyć. W wodzie nieopodal portu Elefsina (starożytne Eleusis) leży ogromny wycieczkowiec. Leży na boku i gnije. Statek, zwodowany w 1952 roku w Newcastle, wiele lat pływał, wożąc turystów po wodach Morza Śródziemnego. W 2002 roku armator popadł w kłopoty finansowe, więc Mediterranean Sky aresztowano w porcie w Patras, a następnie odholowano do Elefsiny. Nikt się po niego nie zgłosił, więc statek spokojnie sobie gnił. W 2003 zaczął nabierać wody, zatem wypchnięto go na mieliznę i położono na boku, gdzie zapewne będzie spoczywać, aż rdza całkowicie nie rozszarpie kadłuba. Nie jest to wyjątek – wody w okolicy Elefsiny obfitują w zdychające stalowe monstra.

Panagiotis
ZAKINTOS, GRECJA

Jedyny wrak, który z radością obejrzy twoja kobieta. Panagiotis stanowi widowiskową ozdobę najpiękniejszej plaży świata na greckiej wyspie Zakintos. W tym romantycznym miejscu przygniatająca większość kobiet chciałaby się całować, zaręczać, brać ślub, a nawet rodzić pierworodnego. W historii jednostki nie ma jednak nic romantycznego. Panagiotis należał do przemytników, którzy wozili nim kontrabandę z Turcji, głównie papierosy. Wieść gminna niesie, że robili to na zlecenie włoskiej mafii. Zimą 1980 roku nie mieli szczęścia – ścigani przez grecką straż przybrzeżną wpadli w sztorm na Morzu Jońskim, który zaniósł ich na skały Zakintos nieopodal Porto Vromi. Przemytnicy rozpierzchli się bez śladu, pozostał po nich jedynie ten malowniczy wrak, który odwiedzają rocznie miliony turystów zakochanych w pocztówkowym krajobrazie greckiej wyspy.

United Malika
NAWAZIBU, MAURETANIA

Nawazibu to może nie Ibiza, ale ten port na północy wybrzeża Mauretanii w jednym jest nie do pobicia – na brzegu i w wodzie zdychają tu setki mniej szych i większych statków! Największe cmentarzysko statków na świecie i punkt obowiązkowy na wakacyjnej liście miejsc do zaliczenia dla każdego fana wraków. Przyczyny powstania cmentarzyska są jasne: lokalni politycy brali łapówki, pozwalając, żeby armatorzy z całego świata mogli porzucać w tej okolicy swoje wraki. Dzisiaj to prawdziwa rdzawa armada – jednostki rybackie i handlowe najróżniejszego sortu i wielkości, wszystkie w stanie opłakanym. Imponujący widok! Wisienką na torcie jest zaparkowany na plaży olbrzymi marokański chłodniowiec United Malika, który utknąw tych stronach na dobre w sierpniu 2003 roku.

Semiramis
ANDROS, GRECJA

Wygląda na to, że dla fana wraków Grecja to idealny kierunek na spędzenie urlopu. Perłą najbardziej na północ wysuniętej wyspy archipelagu Cykladów jest rajska plaża Vori. A tuż obok niej w cichej zatoczce zacumował zardzewiały olbrzym o nazwie Semiramis. Nie wiadomo dokładnie, kto i kiedy roztrzaskał na skałach tę bestię, wiadomo jednak, że od wielu lat jednostka dzielnie opiera się żywiołom.

BOS400
RPA

Pojazd kosmitów? Nie, to jeden z największych na świecie pływających dźwigów. Warta 80 milionów dolarów jednostka o nazwie BOS400 podczas holowania z Kongo do RPA zerwała się z holu w czasie sztormu w czerwcu 1994 roku i rozwaliła o skały w pobliżu Przylądka Dobrej Nadziei. Ten niezwykle cenny obiekt jest dzisiaj jedynie gigantycznym kawałkiem rdzewiejącego żelastwa. W całej historii jest też polski akcent. BOS–a prowadził rosyjski holownik Tigr wyprodukowany w latach80. w... stoczni gdańskiej.


Dodał(a): Andrzej Chojnowski Piątek 30.08.2013

Komentarze

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
kamisia13 (2013-09-01 14:15:44)
Treść usunięta przez moderatora Zgłoś naruszenie
Komentarze (1)