Raptus

Public Enemy. Rapowy skład, który- zdaniem wielu amerykanów- zasłużył sobie na odsiadkę razem z terrorystami uwięzionymi w bazie Guantanamo.

hip hop


CKM: Nie przeszkadza ci, że rozmawiasz z białasem?
Chuck D. (lider Public Enemy):  Skąd takie głupie pytanie?

CKM: Amerykańska prasa oraz FBI twierdzą, że ty i twoi kumple z Public Enemy jesteście... rasistami. 
C.D.: Taaa... Dla białej Ameryki zawsze byliśmy jak wrzód na dupie. Wiesz dlaczego? Bo nigdy im się nie podlizywaliśmy i ładowaliśmy prawdę między oczy. Poza tym — zawsze tworzyliśmy dla czarnych. Czarni tworzą dla czarnych, proste nie? I widzisz, stary, tu nie chodzi o rasizm. Gdybyśmy byli rasistami, to powiedz mi — jakim cudem tak wspaniale ułożyła nam się współpraca z pierwszym producentem? (Rick Rubin — przyp. red.) Nie dość, że biały, to do tego Żyd. (śmiech) A wracając do dziennikarzy: liczy się jakość pytań, a nie kolor skóry. 

CKM: Obudziłeś się kiedyś i pomyślałeś: „Fuck, dlaczego nie urodziłem się biały?”.
C.D.:  (Poirytowany) Myślisz, że zadałeś oryginalne pytanie, tak? Nie, nigdy nie miałem kompleksów z powodu koloru mojej skóry.

CKM: Masz już 45 lat. Nie uważasz, że jesteś za stary do hiphopowej branży, w której rządzą kolesie o wiele młodsi od ciebie? 
C.D.:  Zacząłem rapować mniej więcej w 1977 roku, kiedy na świecie nie było jeszcze większości dzisiejszych gwiazd rapu. Wiesz, jeśli tylko poczuję, że stałem się starym ględą, dam sobie spokój. Na razie uważam, że Public Enemy ciągle ma sporo do powiedzenia. Stary, powiem najskromniej, jak się da — jesteśmy Rolling Stonesami hip hopu!

CKM: Sugerujesz, że jesteś tak jurny, jak Mick Jagger?
C.D.: (śmiech) Wciąż oglądam się za laskami, ale pod tym względem Mickowi nie dorastam do pięt, choć przecież mógłby być moim ojcem. Artystycznie jednak obydwaj wciąż jesteśmy młodzi i mamy power. Myślisz, że Public Enemy musi się obawiać 50 Centa, Eminema czy Ludacrisa? Public Enemy to naprawdę ponadczasowa jakość. Jesteśmy świetni, jesteśmy supergrupą... 

CKM: Jak wygląda życie żywej ikony hip hopu? O której dziś wstałeś?
C.D.:  Wcześnie, przed jedenastą... Zasadniczo prowadzę... piękne życie. Takie życie, na jakie zasługuje B.B. King światowego rapu. (śmiech)

CKM: Czy mógłbyś powiedzieć mi, jak przedstawia się twoje gwiazdorstwo w... liczbach? Wyobrażam sobie, że jako multimilioner masz co najmniej dwadzieścia samochodów i dziesięć rezydencji.
C.D.: Sorry, to nie mój stajl. Mam jeden dom i jeden samochód. Pod wieloma względami pozostałem zwykłym kolesiem z nowojorskiego Long Island. Tworzę dla zwykłych ludzi, więc nie mogę żyć inaczej niż oni. 

CKM: Masz w domu flagę USA?
C.D.: Nie. Wiesz, dziennikarze uwielbiają cytować moją dawną wypowiedź, że amerykańska flaga jest dla czarnych tym, czym swastyka dla Żydów. Wciąż mogę podpisać się pod tymi słowami. 

CKM: Co powiedziałbyś George’owi W. Bushowi, gdybyś stanął z nim twarzą w twarz?
C.D.:  Zapytałbym go: „Facet, czy całe to szaleństwo kiedyś się skończy?”. Tylko tyle, bo nie chciałbym zbyt długo przebywać w towarzystwie tego kolesia. To wszystko jest chore i zatacza coraz szersze kręgi. Mike, przecież Polacy też giną w Iraku i Afganistanie! Giną w imię interesów władców USA! 

CKM: Gadasz tak, jakbyś chciał zostać następnym prezydentem Stanów Zjednoczonych...
C.D.:  Prezydent USA? Brzmi nieźle, ale wolę być nadal międzynarodowym ambasadorem kultury. W ten sposób też mogę zmieniać świat na lepsze. 

KIM JEST CHUCK D.?
Naprawdę Carlton Douglas Ridenhour. Urodził się 1 sierpnia 1960 roku. Raper, producent, publicysta, eseista, pisarz, webmaster, aktor i prezenter radiowy. W 1986 roku wraz z Hankiem Shocklee założył jeden z najsłynniejszych składów w historii hip hopu  – Public Enemy (wróg publiczny). Już debiutancka płyta „Yo! Bum Rush The Show” (1987) wywołała w USA skandal: teksty zawierały nieznaną dotychczas dawkę nienawiści wobec białej Ameryki. Trzy lata później grupa została uznana za szczególnie groźną dla bezpieczeństwa państwa i opisana w raporcie FBI stworzonym na zlecenie Kongresu. Kolejne płyty potwierdziły pozycję Public Enemy jako czołowych krytyków amerykańskiego systemu. Chuck zaangażowany jest w działalność polityczną: wspiera organizację Nation of Islam i występuje z antysystemowymi odczytami rna uniwesytetach i w więzieniach w całych Stanach.

Dodał(a): Michał Jośko Czwartek 17.11.2011

Komentarze

Wszystkie komentarze (10)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
ArtSoulja (2012-02-28 20:19:55)
Teraz pytanie do was:
Obudziłeś się kiedyś i pomyślałeś: „Fuck, dlaczego nie urodziłem się czarny?”. :D


Owszem nie raz ja się zastanawiam hehe :D Zgłoś naruszenie
dr Jones (2012-01-05 18:10:56)
Ciekawy artykuł Zgłoś naruszenie
dr Jones (2011-12-10 18:04:38)
Jakby była to zaraz ktos by za nimi weszył , co ?gdzie? i kiedy? Zgłoś naruszenie
viscoelbarca (2011-12-10 14:58:05)
po przeczytaniu zastanowilem sie czemu w polse nie ma takiej ekipy hip hopowej antysystemowej Zgłoś naruszenie
MirekRonin (2011-11-24 00:23:55)
dr. Jones a Ja od czasów gimnazjum chciałem być w kapeli rapcore :D. Zgłoś naruszenie
dr Jones (2011-11-22 14:42:49)
Ja tam twierdze , że powinienem się urodzić w U.S.A. i żyć jak muzyk rockowy zawsze Mnie to bawiło Zgłoś naruszenie
MirekRonin (2011-11-22 00:33:36)
Ja to pomyślałem nie raz dlaczego urodziłem się w tym kraju skoro miałem tyle opcji do wybrania :D. Public Enemy to nie tylko hiphop, bo to także kolesie, którzy na spółkę z Run DMC stworzyli podwaliny dla rapcore :). Zgłoś naruszenie
denaturysta (2011-11-22 00:09:30)
Ja się budzę codziennie z myślą: ku...a czemu nie urodziłem się szejkiem arabskim, a potem zapalam szluga i cieszę się jak głupi, że nie urodziłem się na Białorusi, czy też w innych Chinach i zapitalam do roboty. Zgłoś naruszenie
wronskib (2011-11-21 18:53:04)
Nie ciągnie mnie do tej grupy, ale koleś spoko Zgłoś naruszenie
M4rcin (2011-11-21 18:24:00)
Fajny wywiad. Co do samego Public Enemy, jakoś szczególnie mnie do nich nie ciągnęło, bardziej N.W.A., oczywiście wiadomo jednak, że najbardziej niebezpieczną grupą muzyczną na świecie było CB4 - co do tego nie ma wątpliwości :D
Co do fragmentu, że Public Enemy to ponadczasowa jakość to zgadzam się z tym w 100% - pomimo, że przesłuchałem tylko kilka utworów - w porównaniu do m.in. takiego 50 Centa to, to nie jest i nigdy nie będzie ta sama liga.

Teraz pytanie do was:
Obudziłeś się kiedyś i pomyślałeś: „Fuck, dlaczego nie urodziłem się czarny?”. :D Zgłoś naruszenie
Komentarze (10)