Ujeżdżanie gada po pijaku

Po pijaku włączyła mu się nieśmiertelność. Na jego nieszczęście krokodyl, którego chciał ujeżdżać nie znał tej zabawy
krok-je.jpg

O olbrzymim szczęściu może mówić Michael Newman – Australijczyk, który po kilku głębszych postanowił wsiąść na żywego krokodyla i pojeździć na nim, jak na karuzeli. Wracając z baru, z którego wcześniej go wyrzucono, przechodził obok ogrodu zoologicznego i coś go podkusiło, by podrażnić się z niebezpiecznym gadem. Przeskoczył przez barierkę i ruszył na 800-kilogramowego `szwagra`.

Po krótkiej szarpaninie, Michael oprzytomniał! Z poszarpaną nogą 36-latek zdołał uciec z paszczy krokodyla. Wielkim slalomem dokuśtykał do wspomnianego wcześniej baru, by tam szukać pomocy. Z rany zwisały kawałki mięsa.

Właściciel ogrodu, do którego włamał się Australijczyk mówi, że śmiałek miał olbrzymie szczęście. Twierdzi, że gdyby było trochę cieplej, Fatso, czyli napadnięty gad, byłby bardziej czujny i nie wiadomo, czy pan Newman byłby dziś wśród żywych.


Dodał(a): carlo Wtorek 20.11.2012

Komentarze

Wszystkie komentarze (4)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
King steiga (2012-11-26 11:02:59)
ciekawe czemu nie draznił lwów Zgłoś naruszenie
King steiga (2012-11-26 11:02:27)
dobrze ze krokodyl nie złapał za małego:) Zgłoś naruszenie
Krad (2012-11-22 02:41:56)
"Na fali" dzieją się takie rzeczy, które nie śniły się filozofom Zgłoś naruszenie
dr Jones (2012-11-20 19:27:12)
Przygody po pijanemu bezcenne he he he Zgłoś naruszenie
Komentarze (4)