Test miotaczy płomieni

Jak wygląda taki test? Dmitri porównuje ze sobą dwa miotacze płomieni podpalając meble, ładując napalm i topiąc osobowy samochód. Werdykt takiego zestawienia może być tylko jeden – musisz mieć oba sprzęty!
miotacz.jpg
Nie wiem jak laski mogą oglądać na YouTubie testy kosmetyków. Jedna maluje usta, a milion oglądających wstrzymuje oddech – czy blogerka pomaluje drugą wargę, czy „odbije” od drugiej, żeby nie zmarnować drogiej szminki, którą dostała za ten właśnie filmik. Później druga pomadka, ale akurat po niej idzie „na miasto” i nagra snapa, bo przecież pomalowane Givenchy, więc grzech zetrzeć chusteczką albo cokolwiek zjeść. To nic, że parę godzin później markowa szmina zostanie na kebabie XXL za 14zł.

Dlatego żeby nie być na YouTubie narażanym na takie pierdoły, już na samym wejściu na serwis powinny znaleźć się przyciski z wyborem płci. Bruce Jenner nie przebrnąłby pierwszej planszy – tak podpowiadają mi koleżanki z damskich serwisów (mówią, że to dawny ojczym Kardashianek, teraz chyba macocha). I gdyby taka funkcja była, to obok testów motocykli, samochodów, gier, znalazłyby się filmiki Dmitriego z kanału FPS Russia.

Określa się jako Professional Russian i testuje broń, jakiej pozazdrościć mu może sam Dan Bilzerian. Typowy ruski, z wschodnim akcentem, ale osiadły w USA i korzystający z przysługujących mu tam praw. A w szczególności z drugiej poprawki, mówiącej o prawie do posiadania i noszenia broni. Oprócz regularnych karabinów czy pistoletów testuje również czołgi, armaty, napalm i najbardziej egzotyczne sztuki, jakie trafiają na rynek amerykański. Tym razem znalazłem coś hipnotyzującego – porównanie miotaczy płomieni!



Jeden z nich to poręczny XM42, a drugi potężny X15. Oba na inną okazję. Jak podpowiada – mały jest dobry do samoobrony, gdy np. rabuś chce zabrać kosztowności z Twojego domu, a duży przyda się np. w przypadku epidemii zombie.

XM42 kosztuje po przeliczeniu na naszą walutę około 5 000 złotych. Sika ogniem na 8 metrów i może to robić przez jakieś pół minuty. Gotowy do akcji waży 5 kg. Jest miotaczem kompletnym, a to znaczy, że ma tu zastosowanie zasada jak w przypadku perełki motoryzacyjnej z allegro – lejesz i jedziesz. Nie dokupujesz nic prócz paliwa – wszystko zawarte jest w jednej konstrukcji.

Z kolei X15 to już cały zaawansowany zestaw. Butla wraz z całym osprzętem noszona za pomocą szelek jak plecak, waży około 25 kg i kaszle ogniem na dystans 15 – 20 metrów. W zależności od Twojego zacięcia, może to robić przez 1 – 2 minuty. Na tyle wystarcza 11 litrów na plecach. Uważaj na snajperów, bo pewnie widziałeś na filmach, co dzieje się z operatorem tego sprzętu, gdy dostanie w zawór.

Dmitri nie poprzestaje jednak na zwykłym teście i za to go szanuję. Do benzyny w X15 dodaje napalmu. To środek, który zagęszcza paliwo oraz powoduje „przyklejanie” się go do przedmiotów. Lub ofiary. To substancja, która jest w stanie utrzymać się w płomieniach nawet na wodzie oraz powierzchniach, które wchłaniają inne środki.

Na koniec deszczem benzyny skrapia termit postawiony w doniczkach na aucie. Ta mieszanina sproszkowanego glinu i tlenku żelaza paląc się wytwarza temperaturę sięgającą nawet 3 000 stopni Celsjusza. To wystarcza, by stopić blok silnika.

Daję łapkę w górę i ma mojego suba.




Dodał(a): Paweł Jaśkowski Czwartek 28.07.2016

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)