Rise of the Legend - sztuka łomotu

Takie filmy ogląda się jednym tchem i w pełnym napięciu. Oczywiście jest to specyficzny gatunek, który nie będzie konkurował ani z „Pianistą”, ani ze „Szklaną pułapką”, ani nawet z „Alvinem i wiewiórkami”. Tego kina trzeba popróbować i potraktować jako dobrą, męską rozrywkę.
rise-of-the-legends.jpg
Rise of the Legend (zapewne tytuł zostanie przetłumaczony jako „Narodziny Legendy”) to typowa kopska dla żądnych wrażeń dużych chłopców. Niesamowite układy choreograficzne (rozumiane tu jako kopanie się po głowach) oraz techniki niekonwencjonalne techniki walk to tło historii przedstawionej w tej chińskiej produkcji.

Twórcy obrazu chwalą się, że przedstawiają w nim historię legendy, która narodziła się jeszcze przed mistrzem kung fu Brucem Lee czy jego nauczycielem Ip Manem. Niesamowicie utalentowany w sianiu fizycznej krzywdy wojownik (gra go Eddie Peng) powraca w złym humorze do miasta, gdzie zamordowano jego ojca. Tam zmierzy się z okrutnym bossem (Sammo Hung), który trzęsie okolicą. Zadaniem Eddiego jest zaprowadzenie porządku i uwolnienie ludności od tyrana i jego żołnierzy.

Rise of the Legend - zwiastun:


Główny bohater Won Fei Hung specjalizuje się w sztuce walki Hung Ga, która jest odmianą wushu. Jest też lekarzem i specjalizuje się w akupunkturze. Wie zatem gdzie nacisnąć żeby bolało. Krew będzie lała się szerokim strumieniem, a ilość nabitych siniaków może równać się jedynie z ilością ziaren piasku na dnie Morza Południowochińskiego. To jeden z tych filmów, który oglądasz z kumplami bez obciążenia, że zgubisz wątek, nie zrozumiesz puenty albo źle odczytasz intencje bohaterów. Luźna rozrywka z nie do końca logicznymi scenami i zakrzywieniem praw fizyki.

Nie znamy jeszcze daty polskiej premiery i czy film będzie dystrybuowany nad Wisła, ale sądząc po marketingu twórców obrazu i zaangażowaniu w promocję, wszystko wskazuje na to, że legenda śmiercionośnych sztuk walki rozleje się po całym świecie. Data światowej premiery to 11 marca 2016.




Dodał(a): Paweł Jaśkowski Środa 10.02.2016

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)