Prawdziwy wirtualny sport

Ta gra zbiera same pozytywne recenzje od wszystkich testerów. Bo w końcu stworzono tytuł w cyfrowej rozrywce, który śmiało można zakwalifikować jako sport. Sport, w którym angażujesz więcej mięśni niż te, odpowiedzialne za ruchy nadgarstków.
project-arena.jpg
Project Arena to tytuł od firmy CCP powstałej w Reykjaviku w Islandii. Odpowiedzialni są m.in. za serię EVE (Valkyrie, Gunjack, Online). Jakiś czas temu wkręcili się w rozszerzoną rzeczywistość i tworzą tytuły pod wirtualne gogle. Ich najnowsza gra zachwyciła wszystkich dziennikarzy zaproszonych do siedziby firmy na testy. Została specjalnie stworzony pod gogle VR HTC Vive i dedykowane im kontrolery ruchu.

W Project Arena naprzeciw siebie stoi dwóch graczy (być może w przyszłości będzie możliwość rywalizacji w większych drużynach). Znajdują się na boisku, które ma formę tunelu, a przypomina nieco pojedynek w squasha. Z tym że w tym przypadku trafienie adwersarza jest celem potyczki. Zawodnicy mają do dyspozycji przytwierdzone do nadgarstka wirtualne tarcze oraz dyski, którymi ciskają w przeciwnika. Sposób zachowania dysku jest podobno do krążka w cymbergaju. Musisz obrać dla niego taką trajektorię lotu, by konkurent nie zdążył się przed nim obronić.



Może się uchylać lub użyć tarczy, która jest większa, jeśli nie strzelasz swoim „pociskiem”. Jednak zużywa się wtedy bardzo szybko, dlatego nie możesz pozostać bierny i powinieneś również atakować. Wygrywa ten, który w odpowiednim momencie pośle swój dysk w stronę przeciwnika, tak by ten nie zdążył połapać się w sytuacji i skupić na dwóch krążkach lecących w jego kierunku.

Tytuł ten w końcu spowoduje, że gracze ruszą się z miejsca, a strzelanie do przeciwnika zza klawiatury czy sterowanie czołgiem przestanie być mylnie nazywane sportem. Choć wolałbym, by sporty cyfrowe ewoluowały w kierunku wyznaczonym przez Unified Weapons Master...








Dodał(a): Paweł Jaśkowski / fot.: CCP Środa 04.05.2016

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)