Ponad 2-litrowa Jägerbomba

Ponad 2-litrowa Jägerbomba Litr Jägermeistera i 2,5 puszki półlitrowych energetyków w jednym, gigantycznym kielichu. Oto największa Jägerbomba, jaką kiedykolwiek widzieliśmy – a ten gość najpierw ją przygotował, a potem wypił.

jager.JPG
Umówmy się – na pewno byliście na niejednej imprezie, na której ktoś wlewał w siebie morze alkoholu. A to kilkanaście drinków, a to dziesiątki kolejek, a to znowu kilka litrów piwa. Ale na litość boską, najprawdopodobniej ci ludzie robili to na przestrzeni co najmniej kilku godzin trwania imprezy!

Tymczasem na kanale na YouTube o nazwie Land Pierates, umieszczony został filmik, w którym jeden gość przygotowuje największą Jägerbombę (popularny drink, mieszanka Jägermeistera i napoju energetycznego – red.) wszech czasów i wypija ją w mniej niż 10 minut!

W barach ten drink zwykle serwowany jest w normalnych, ludzkich proporcjach, tj. 40ml-kieliszek Jägera i 125/250 ml jakiegoś energetyka. Gość ze wspomnianego filmiku postanowił jednak podnieść poprzeczkę tak wysoko, że nie wiemy, czy w najbliższym czasie ktokolwiek pokusi się o pobicie tego rekordu.

Otóż zrobił on Jägerbombę składającą się z 1 litra (słownie: jednego litra) Jägermeistera i około dwóch i pół puszki energetyka. Warto zaznaczyć, że te puszki te miały pół litra pojemności, a więc cała ta mieszanka miała w sumie ponad 2 litry. I jeszcze zrozumielibyśmy, gdyby ten „drink” był dla całej, kilkuosobowej ekipy, ale nie! Wypił go jeden gość, ten sam, który go przygotował!



Jak on to do cholery przeżył? Jak to w ogóle możliwe, że zwymiotował tylko raz i przede wszystkim, jak, po takiej dawce energetyków wymieszanych z alkoholem, nie wybuchło mu serce? Niestety nie wiemy, co się z nim stało po wyłączeniu kamer, ale podejrzewamy, że gość nigdy w życiu nie był tak nawalony, jak po kręceniu tego filmu. No i nawet nie chcemy myśleć, jakiego miał rano kaca.





Dodał(a): Tomek Makowski Środa 20.07.2016

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)