Polski mistrz Wysp Owczych

Islandia? Eee tam, mamy przeczucie, że już za chwilę prawdziwą piłkarską potęgą będą Wyspy Owcze! Naszym rozmówcą jest Łukasz Cieślewicz, polski napastnik, wielka gwiazda piłki nożnej i trzykrotny mistrz na Wyspach Owczych w zespole B36 Tórshavn.
ciesiewicz-ckm.jpg

CKM: Czujesz się gwiazdą?
Łukasz Cieślewicz: Nie lubię tego określenia, ale pewnie przez większość mieszkańców Wysp Owczych jestem tak traktowany.

CKM: Polscy kibice raczej śmieją się z futbolu w tym kraju...
Łukasz Cieślewicz: Szczerze? Nie chce mi się nawet komentować. Ci, co naśmiewają się z tej ligi, nic o niej nie wiedzą. Nie jest już tak słaba, jak kiedyś. Trudno to
porównać do Polski, ale wydaje mi się, że tutejsze zespoły grają na poziomie polskiej drugiej ligi. Nie ma co się spodziewać cudów, ale nigdy o Wyspach Owczych nie powiem złego słowa!

CKM: W barwach B36 strzeliłeś nawet gola w eliminacjach do Ligi Mistrzów.
Łukasz Cieślewicz: I to jeszcze grałem przeciwko bratu, który kopie w walijskim The New Saints! Ilu piłkarzy może wystąpić w tak ważnych rozgrywkach? Wolałbym już jednak, żebyśmy nie grali przeciwko sobie. Za dużo nerwów (śmiech).

CKM: Wyjechałeś z Polski w wieku 11 lat. Jak trafiłeś na Wyspy Owcze?
Łukasz Cieślewicz: Tu można trafić jedynie przypadkiem (śmiech)! Ja tu jestem, bo miałem kontakt z zawodnikami, którzy występują w tutejszej lidze piłkarskiej.

CKM: Jak wygląda ekstraklasa na Wyspach Owczych?
Łukasz Cieślewicz: W ekstraklasie jest 10 zespołów i trzy razy każdy gra z każdym. Kluby są prowadzone naprawdę dobrze, ale tylko gwiazdy mogą tu żyć z futbolu.
W większości zawodnicy grają w piłkę, a na co dzień studiują lub pracują.

CKM: I co najczęściej robią?
Łukasz Cieślewicz: Wiem, że niektórzy pracują jako nauczyciele w szkole czy przedszkolu. Znam też np. policjantów. 

CKM: Nie tylko grasz, ale zostałeś też w swoim klubie trenerem młodzieży.
Łukasz Cieślewicz: Dostałem propozycję, by trenować drużynę do lat 14. Mam licencję, sprawia mi to radość, więc po skończeniu gry na pewno zabiorę się za trenerkę.

CKM: Kiedy kopie się piłkę na Wyspach Owczych?
Łukasz Cieślewicz: Liga gra od marca do października. Generalnie dominują tu temperatury wokół 10–15 stopni. Ale pogoda nie sprawia problemów, bo wszystkie boiska mają sztuczną trawę.

CKM: Ilu kibiców przychodzi na ligę?
Łukasz Cieślewicz: Z tym bywa różnie. Grałem mecze, gdzie było po 200–300 osób, ale na większe zespoły potrafi przyjść nawet 3 tys. ludzi. Generalnie na stadionach są ultrasi, ale bójek nie ma. Tutaj jest naprawdę spokojnie (śmiech).

Wyspy Owcze leżą na Morzu Norweskim, na północ od Wlk. Brytanii. Mają 50 tys. mieszkańców. Są terytorium zależnym Danii, ale mają dużą autonomię.

Rozmawiał: Cezary Jeżowski, zdjęcie: Bjarni Enghamar


Wywiad z Łukaszem Cieślewiczem pochodzi z CKM nr 3/2016. A teraz w kioskach znajdziesz nowy wyjątkowy numer CKM, w którym piszemy o piłce nożnej na (wciąż jeszcze) wyższym poziomie – m.in. wywiad z Kamilem Grosickim i tekst o hardkorowym Kamilu Gliku!


CKM072016-cover-617.jpg

Po co iść do kiosku? Zamów CKM prosto do domu!
Nie tylko zaoszczędzisz pieniądze, ale dostaniesz ekstra książkę gratis!

PRENUMERATA7-2016.jpg


Dodał(a): CKM Wtorek 28.06.2016

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)