Wunderwaffe

W przypadku broni rozmiar nie zawsze jest najważniejszy

pistolet

W maju 1948 roku  do dowództwa armii izraelskiej zgłosił się ze swoim projektem nieznany oficer Uzi Gal. Zaproponował tanią w produkcji broń o prostej konstrukcji, z magazynkiem w rękojeści i niewielkim odrzucie, co pozwalało strzelać jedną ręką. Kiedy w 1951 roku konstrukcję Uzi porównano z konstrukcją renomowanego Chaima Kara, okazało się, że pistolet Gala jest lepszy. Żółtodziób pokonał starego wyjadacza! Pierwsze egzemplarze wojsko izraelskie otrzymało w 1954 r. Dwa lata później Uzi z powodzeniem przeszło test bojowy podczas wojny z krajami arabskimi. Jego sława przekroczyła granice Izraela, a zamówienie złożyła nawet Bundeswehra. Powstały kolejne wersje – mini (1980), micro (1984), a także pistolet (1984). Przez pół wieku sprzedano kilka milionów sztuk. Podobnie jak Michaił Kałasznikow, Uzi Gal nie dostał za swój projekt złamanego grosza. Nie chciał – uważał, że jako żołnierzowi nie wypada mu upominać się o honorarium za swój wkład w obronę ojczyzny. Miał tylko żal, że pistolet nazwano jego imieniem, choć sobie tego nie życzył.


Dodał(a): ach Piątek 12.08.2011

Komentarze

Wszystkie komentarze (3)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
dr Jones (2011-11-16 18:27:43)
Takich ukrytych bohaterów to dużo nie ma Zgłoś naruszenie
korkodyl82 (2011-08-14 12:02:46)
ja tam wole rewolwer ma swoją klasę i duszę Zgłoś naruszenie
T_W_I_N_1 (2011-08-12 21:31:33)
Uzi, Kałasznikow, ilu jest jeszcze takich co się niechcą przyznać, że coś dla świata wymyślili ;) Zgłoś naruszenie
Komentarze (3)