Polska nawodna

Cumy rzuć, cała naprzód! Polska marynarka wojenna nigdy nie skąpiła grosza na swoje cacka
ORP Orzeł
ORP ORZEŁ
Słynny okręt podwodny był supernowoczesną jak na swoje czasy (1938 r.) jednostką, miał tylko jedną wadę: jako krążownik oceaniczny nie nadawał się do służby w płytkim jak sadzawka Bałtyku. Do tego lepsze byłyby mniejsze i... tańsze okręty.

ORP GRYF
Największy przed wojną okręt II RP miał być wszechstronny: stawiacz min silny jak kontrtorpedowiec, jednostka szkolna i... reprezentacyjna (miał kabiny dla VIP–ów). Żadnej z ról nie grał dobrze, a załoga nazywała go „naszą tratwą”.

ORP PUŁASKI
20–letnią (wtedy) fregatę dostaliśmy od Amerykanów w 2000 r. Przestarzały okręt jest ekstremalnie drogi w eksploatacji i ciągle coś się w nim psuje. A koszty trzeba mnożyć razy dwa, bo utrzymujemy też bliźniaczego ORP Kościuszko...


Dodał(a): p.s., matz Czwartek 25.08.2011

Komentarze

Wszystkie komentarze (4)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
heniek190 (2011-11-08 19:44:43)
Nasi lubią zagarniać szrot zza granicy. Zgłoś naruszenie
dr Jones (2011-11-06 17:54:50)
Choc na zdjęciu jakos to wyglada Zgłoś naruszenie
korkodyl82 (2011-08-25 18:22:36)
jakoś na tych okrętach się nie nauczyli i kupili se nieloty ze usa, teraz pewnie jak im się tupolewy uda pchnąć to od naszego bratniego naroda zza wielkiej wody co dla nas wizy dalej utrzymuje znowu jakiś szmelc kupią w promocji he he Zgłoś naruszenie
T_W_I_N_1 (2011-08-25 18:08:38)
piast i lech też się znajdą ;) Zgłoś naruszenie
Komentarze (4)