Odchudzająca dieta piwna

Mamy dla Was dobrą wiadomość: piwo ma właściwości odchudzające. Zanim jednak rzucicie wszystko i pobiegniecie do pubu pracować nad sylwetką na lato, przeczytajcie do końca ten tekst, bo jest pewien haczyk.
dieta piwna.jpg
Niezawodni amerykańscy naukowcy (a któżby inny?), ze stanowego uniwersytetu w Oregonie odkryli, że tak zwane flawonoidy (czyli po polsku: naturalne barwniki i przeciwutleniacze, występujące głównie w roślinach) mają specjalne właściwości, które pomagają zrzucić wagę oraz obniżyć poziom złego cholesterolu we krwi.

Konkretnie zaś chodzi o jeden flawonoid – xanthohumol, który, jak już pewnie się domyślacie, znajduje się w ulubionej męskiej roślinie, czyli w chmielu, a więc także siłą rzeczy i w ulubionym męskim napoju, czyli w piwie.

Nie będziemy Was zanudzać tym, jak dokładnie wspomniane badania amerykańskich naukowców wyglądały. W telegraficznym skrócie: jajogłowi faszerowali myszy wysokotłuszczową dietą i części z nich podawali xanthohumol. I ta grupa gryzoni, która otrzymywała ów flawonoid, miała o 80 proc. niższy poziom cholesterolu i przybrała na wadze o 22 proc. mniej niż druga grupa.

Jednak tak jak wspomnieliśmy na początku – zanim wymienicie karnet z siłowni, na karnet w pubie, wiedzcie jedno – myszy potrzebowały naprawdę dużo (30 – 60 mg/ kg masy) xanthohumolu żeby uzyskać taki efekt.

A zatem przypuśćmy, że przeciętnie ważycie około 80 kg. By więc uzyskać efekt podobny do myszy, musielibyście wypić… 1 600 litrów piwa. W 24 godziny. Czyli pewnie byście umarli gdzieś tak po pierwszych 50 litrach.

Zauważmy jednak, że myszy były faszerowane wyłącznie dietą złożoną ze złych tłuszczów, by więc osiągnąć ich poziom cholesterolu musielibyście jeść fast foody na śniadanie, obiad i kolację, a tak naturalnie nie jest (prawda?). Może zatem jest jeszcze nadzieja, że weekendowe wypady do pubu z kumplami choć trochę pomagaj w utrzymaniu linii.




Dodał(a): Jakub Rusak Piątek 29.04.2016

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)