Bezlitostny napastnik

Na początek kilka liczb. F–35 jest cztery razy skuteczniejszy w walkach powietrznych od innych myśliwców.

myśliwiec F–35 jest osiem razy skuteczniejszy od innych w atakach na cele naziemne. F–35 jest trzy razy skuteczniejszy od innych w misjach zwiadowczych. Nie my to obliczyliśmy, ale George Standridge, wiceprezydent amerykańskiej firmy Lockheed Martin Aeronautics, projektanta i producenta najnowszego samolotu myśliwskiego piątej generacji F–35 Lightning II (Błyskawica II). Oczywiście jest na świecie kilka osób, które twierdzą, że Mr. Standridge nie do końca ma rację. Choć malkontenci wcale nie twierdzą, że F–35 jest gorszy. Przeciwnie – jest tak dobry, że aż... niepotrzebny.

Sex, Sesje i Męski Styl - uaktywnij się na naszym Fan Page'u

NA WŁASNĄ RĘKĘ

Historia Błyskawicy II zaczęła się na początku lat 90. XX wieku, gdy ktoś w Pentagonie zauważył, że – zgodnie z powszechnym przekonaniem, iż panowanie w powietrzu jest głównym i jedynym koniecznym warunkiem do wygrania każdej wojny – amerykańskie siły powietrzne, marynarka wojenna oraz piechota morska planują budowę nowego samolotu. Przy czym każda formacja na własną rękę. „A może by tak połączyć te projekty?” – błysnęło nagle w tym inteligentnym umyśle i w ten sposób narodził się program JSF, czyl i Joint St r ike Fighter, po naszemu: Wspólny Myśliwiec Uderzeniowy. Minęło kilkanaście lat, wydano 40 miliardów dolarów, 5 tysięcy amerykańskich żołnierzy zginęło na wojnie z terroryzmem w Iraku i Afganistanie, aż wreszcie z JSF wyłonił się F–35 Lightning II – jednomiejscowy, jednosilnikowy, prawie niewykrywalny dla radarów myśliwiec wielozadaniowy, który przenosi ponad 8 ton bomb i rakiet, potrafi przekroczyć prędkość dźwięku i tankować w powietrzu, może startować oraz lądować pionowo, a w dodatku jest stosunkowo prosty w obsłudze i, przynajmniej tak myślano początkowo, relatywnie tani.

DO WYBORU, DO KOLORU

Choć właściwie to trzy różne samoloty: F–35A – to „klasyczny” standardowy myśliwiec wielozadaniowy przeznaczony dla regularnych sił powietrznych. Jest mały, szybki i zwrotny. Startuje, lata i ląduje jak każdy normalny samolot.

F–35B – wariant dla piechoty morskiej i małych lotniskowców. Ma wprawdzie krótszy zasięg i bierze nieco mniej uzbrojenia, ale w zamian dostał obracający się o 95 stopni silnik Pratt&Whitney F135 oraz wielki wentylator na środku kadłuba. Dzięki tym wynalazkom ponaddźwiękowa maszyna może zachowywać się jak helikopter: startować i lądować pionowo, obracać się wokół własnej osi oraz bez ruchu zawisnąć w powietrzu.

F–35C – to z kolei samolot pokładowy marynarki wojennej. Jest trochę większy i cięższy od rodzeństwa, lecz za to ma składane skrzydła i wzmocnione podwozie, więc może bezpiecznie operować na konwencjonalnych lotniskowcach.

MIĘDZYNARODÓWKA

Ostatnim tak uniwersalnym samolotem był prawdopodobnie legendarny Supermarine Spitfire z czasów II wojny światowej. Mimo sporych różnic w konstrukcji wszystkie Błyskawice II mają około 80 procent wspólnych części. Składane są do kupy w fabryce Lockheed Martina w Fort Worth w Teksasie. Wielką halę produkcyjną opuściło jak dotąd (stan na początek roku 2010) dopiero kilkanaście maszyn testowych, jednak wkrótce prace winny osiągnąć tempo prawie jednego samolotu dziennie. W ten sposób za jakieś 15 lat na świecie będzie latać 3 tysiące F–35, które odeślą na emeryturę aż 13 różnych modeli samolotów – od myśliwskich F–16 i F/A–18, przez szturmowe A–10, po samoloty walki elektronicznej EA–6B! Co więcej, maszyny piątej generacji będą służyć nie tylko w barwach USA, gdyż w przeciwieństwie do innych amerykańskich projektów wojskowych w budowie F–35 uczestniczą też inne państwa. Głównym partnerem jest Wlk. Brytania, która wariantem B chce zastąpić słynne Harriery, pierwsze odrzutowce pionowego startu i lądowania. Prócz Anglików również Włochy, Holandia, Australia i sześć innych krajów dorzuciło do projektu parę groszy, zapisując się na listę przyszłych nabywców. Przez chwilę chciała to zrobić nawet Polska!

SIŁA UDERZENIOWA

1 października 2009 roku. 33. Skrzydło Myśliwskie US Air Force zostało oficjalnie pierwszą jednostką przezbrojoną w F–35. Wprawdzie piloci z bazy Eglin na Florydzie nowe samoloty dostaną dopiero za parę miesięcy, ale już ślinią się na myśl o zabawkach, które będą mieli zawieszone w dwóch wewnętrznych komorach amunicyjnych i na sześciu węzłach pod skrzydłami. Błyskawica II obsługuje praktycznie wszystkie nowoczesne rodzaje uzbrojenia oraz kilka takich, które dopiero powstaną w przyszłości. Do walki w powietrzu służą głównie rakiety AIM–120C i AIM–9X. Ataki na ląd ułatwiają m.in. rakiety powietrze–ziemia AGM–158, bomby szybujące AGM–154, sterowane laserowo aveway, oraz „tradycyjne” bomby po 908 kg sztuka. Jakby tego było mało, wersja A myśliwca ma na stałe zamontowane w kadłubie cztero lufowe działko GAU–22 kaliber 25 mm z zapasem 180 pocisków. F–35B i C mogą takie działko podwiesić pod każdym skrzydłem – na pocieszenie z 40 kulkami więcej. Ale skoro o zabawkach mowa, to nie można pominąć najlepszej z nich...

XXII WIEK

Hełm pilota F–35 wygląda dość niepozornie, a nawet brzydko. Jednak pękata karbonowo–kewlarowa skorupa kryje w sobie technologie rodem co najmniej z XXII wieku! Przede wszystkim: w kabinie nie ma wyświetlacza HUD, a informacje dotyczące lotu są zintegrowane i pokazywane bezpośrednio w wizjerze na hełmie. Pilot może więc patrzeć w bok, do tyłu albo pod własne pachy i równocześnie wciąż mieć przed oczami parametry lotu i dane celownicze. Ale to nie wszystko! Na zewnątrz Lightninga II zamontowano sześć kamer na podczerwień obserwujących niebo i ziemię dokoła samolotu w promieniu 360 stopni. Sprzężone wraz z komputerem kamery przekazują obraz do hełmu w czasie rzeczywistym, dzięki czemu niezależnie czy jest dzień, noc, czy mgła jak w horrorach Stephena Kinga pilot może obserwować teren doskonale aż po horyzont. A gdy spojrzy w dół, nie idzi swych nóg ani podłogi samolotu, ale przemykającą niżej ziemię z domami, drogami oraz... zaznaczonymi przez radar żółtymi kwadracikami, oznaczającymi wrogie cele.

KRYZYS FINANSOWY

George Standridge, obliczając przewagę F–35 nad innymi myśliwcami, zrobił jedno zastrzeżenie. W walkach powietrznych F–35 jest cztery razy skuteczniejszy od innych, z wyjątkiem swego większego i starszego brata, przeznaczonego do strącania innych samolotów super myśliwca F–22 Raptor. Samolot ten jest tak dobry, że na świecie po prostu nie ma równego sobie! Dlatego amerykańscy politycy uznali, że 187 dotychczas wyprodukowanych Raptorów w zupełności im wystarczy i w budżecie na rok 2010 nie przewidzieli żadnych pieniędzy na kosztującego 150 mln dolarów killera. Tym samym jego produkcja zostanie zakończona. Niektórzy boją się, że za kilka lat F–35 może czekać taki sam los. Nie ma co ukrywać, że sympatyków tego projektu ubywa. Po pierwsze, jest on spóźniony w stosunku do harmonogramu o 3 lata. Po drugie, pierwotny koszt wynoszący znośne 60 mln olarów za sztukę wzrósł do astronomicznych 100 mln. Po trzecie, obecna wojna z terroryzmem oznacza głównie strzelanie do poganiaczy wielbłądów w Iraku czy pastuchów kóz w Afganistanie i Pakistanie. A do takiego celu, mówią przeciwnicy samolotu, równie dobrze, a może nawet lepiej, nadawałyby się zabytkowe Spitfire’y z II wojny światowej... Na szczęście nikt nie próbuje sprawdzić tej kretyńskiej hipotezy w praktyce, więc przyszłość Błyskawicy II jest raczej pewna. Zgodnie z najnowszym planem Pentagonu pierwsze amerykańskie jednostki wyposażone w samoloty F–35 osiągną pełną gotowość bojową w 2012 roku. Do armii europejskich Błyskawice II winny trafić około roku 2014. Prze następne 20–30 lat trzy odmiany F–35 będą podstawowymi samolotami amerykańskich sił zbrojnych i wielu innych krajów na świecie.

POJEDYNEK NA SZOSIE

F–35 nie miał jeszcze szansy wziąć udziału w prawdziwej walce. Jak dotąd jego jedynym starciem jest pojedynek z 18–kołową ciężarówką prowadzoną przez Bruce’a Willisa w filmie „Szklana Pułapka 4.0”. Wstyd powiedzieć, ale myśliwiec uzbrojony w rakiety i aż dwa działka (o jedno więcej niż w rzeczywistości) przegrał tę bitwę i zakończył filmową przygodę w gigantycznej eksplozji na środku zdewastowanej autostrady. Jest wielce prawdopodobne, że to jedyny F–35, który kiedykolwiek – w przeszłości i przyszłości – został zniszczony.

DANE TECHNICZNE

Wysokość: .............................................4,6 m

Długość: ...............................................15,4 m

Rozpiętość skrzydeł: ...10,7 m (F–35C: 13,1 m)

Masa własna: .....................10 t (F–35C: 11 t)

Prędkość maks.: ..................................1,8 Ma

Zasięg bojowy: ....1100 km (F–35B: 850 km)


Dodał(a): ckm Czwartek 05.08.2010

Komentarze

Wszystkie komentarze (5)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Prawdziwek1986 (2011-12-18 14:19:25)
sam bym się nim przeleciał Zgłoś naruszenie
HotShot (2011-12-17 12:46:35)
kolejny dobry samolot z produkcji USA Zgłoś naruszenie
dr Jones (2011-12-16 19:34:09)
świetna zabawka Zgłoś naruszenie
spartakus (2011-12-16 16:58:20)
ale wrażenia z przelotu napewno nie zapomniane:) Zgłoś naruszenie
wercicia (2011-12-16 16:04:15)
samolocik jak samolocik skrzydła ogon i kółeczka :DDDD Zgłoś naruszenie
Komentarze (5)