Monty Pyta.pl

Na co dzień Jaok, Koza i Grad zadają podchwytliwe pytania innym. Dziś dla odmiany to my zadajemy proste pytania im.
pytaART1.jpgCKM: Warto rozmawiać?
Jaok: W sumie nie chodzi o to, by z ludźmi rozmawiać, tylko by to oni mówili. Nam nie zależy na tym, aby doprowadzić do wymiany argumentów, bo nie zamierzamy ludzi do niczego przekonywać ani bronić swych racji. Chcemy, żeby to ludzie „wyłożyli” nam siebie na tacy.
Koza: Na samym początku chcieliśmy się z ludźmi przekrzykiwać i przekonywać ich do swoich poglądów.
Jaok: Szybko zorientowaliśmy się, że najlepiej jest nie mówić nic, tylko podstawić mikrofon i poczekać, aż ludzie są m i zbudują sobie jakąś teorię. „Kto to może być, może to są... Żydzi? Tak, to Żydzi!”
Koza: Trzeba poczekać, aż się zostanie o coś oskarżonym i wtedy już tylko przytakiwać. Bo tego ludzie się nie spodziewają. Budujemy sobie taki wizerunek: nazista, pedofil, narkoman...
Jaok: Mieliśmy nawet pomysł, by dać na stronie taki nagłówek: Pyta.pl – faszysta, pedofil, narkoman.
Koza: W moim przypadku to nie jest poza – ja po prostu lubię młode dziewczyny (reszta się śmieje).
Grad: Ale nie bierzemy narkotyków...
Jaok: Chociaż zrobiliśmy reklamę heroiny, że nie szkodzi na wrzody żołądka.
Koza: Bo nie szkodzi!

pyta_dossier.jpgCKM:  Obraz Polski wyłaniający się z waszych rozmów z przechodniami  jest dość przerażający: kobiety żyją w przekonaniu, że dźwięk jest szybszy od światła, a faceci wierzą, że sylwester może wypadać w piątek trzynastego...
Grad: Czy na pewno z Polakami dzieje się coś złego? Czy na całym świecie tak to nie działa? Polska nie jest wyjątkowa pod tym względem. Z jednym wyjątkiem: Polacy boją się przyznać, że na czymś się nie znają. Jeśli podchodzi do Polaka ktoś z kamerą i chce porozmawiać na trudny temat, najłatwiej odpowiedzieć: „Przepraszam, nie mam o tym pojęcia”. Ale nie, to plama na honorze! Nieważne, że się nie ma zdania.
Koza: A jeżeli się komuś wyłoży coś na tacy, tak jak to było z pytaniem o sylwestra w piątek trzynastego... Jeśli słyszysz pytanie, na które odpowiedź wydaje się banalnie prosta, a do tego masz wypowiedzieć się do kamery, no to nie skorzystać z takiej okazji byłoby ujmą na honorze, przecież możesz dobrze wypaść w telewizji! No i w ten sposób ludzie wpadają w pułapkę...

CKM: Nie musicie kłamać, że jesteście z telewizji?

Grad: Nie. Ale zawsze staramy się wziąć ze sobą jak największą kamerę, bo wtedy efekt psychologiczny murowany. Czasami, gdy kręcimy komercyjne sondy dla różnych stacji telewizyjnych, ankietowani muszą podpisać zgodę na wykorzystanie ich wizerunku w telewizji. I niektórzy ludzie nie są w stanie tego zrobić, bo tak im się ręce trzęsą!
Jaok: A przecież każdy może odmówić występu przed kamerą...

CKM: Czy na podstawie rozmów, które prowadzicie, da się obronić tezę, że blondynki nie grzeszą inteligencją?

Jaok: Raczej nie. Albo inaczej – blondynki często mówią zabawne rzeczy, wiedząc, że są blondynkami, i chętnie wchodzą w tę rolę głupiej „blondie”. „A co mi tam, na blondynkę wyszłam”. Brunetka musi się postarać, a blondynkom się wybacza, niezależnie od tego, co zrobią.
Koza: Nigdy nie rozmawiałem z naprawdę głupią blondynką. A tak poza tym to lubię blondynki (śmiech).



CKM: Czy kobiety lecą na Pytę?

Jaok: W pewien sposób tak.
Koza: Tyle  że Jaok ma  żonę, Grad ma dziewczynę, więc ja muszę bzykać wszystko, co się nawinie.
Jaok: Jak kręciliśmy Pytę w trakcie zamieszek z Rosjanami podczas Euro, to przykleiły się do nas takie dwie...
Koza: Jedna miała takie cyce...

CKM: Wiedziały, że Pyta to wy?

Jaok: Tak. I właśnie dlatego się przykleiły. Kiedyś Koza zrobił konkurs, w którym chodziło o to, by dziewczyny przysyłały zdjęcia swych cycków z napisem Pyta.pl. Wrzucaliśmy to na naszą stronę w Facebooku i za to skasowano nam konto – bo Koza nie przeczytał regulaminu, w którym jasno jest napisane, że golizny nie wolno zamieszczać.
Koza: A ty przeczytałeś?
Jaok: Ja nie musiałem czytać, ja wiedziałem, że tego nie wolno robić.
Grad: Pierwsze zamieszczone zdjęcie usunął nam Facebook. Wtedy powiedziałem do Kozy: „To się źle skończy”. A on odparł, że spoko, spoko.
Koza: Skasowali nam trzynaście tysięcy fanów. J.: Na szczęście udało nam się szybko odbudować i teraz mamy ponad szesnaście tysięcy.

pytaART3.jpg
CKM: Zarabiacie na życie Pytą?

Jaok: Na życie nie, ale czasem wpadnie parę groszy. Filmy Pyty robimy dla przyjemności, a sama Pyta jest non–profit. Raz na ruski rok zdarza się nagrać Pytę sponsorowaną, ale wtedy wyraźnie to zaznaczamy. Najczęściej jednak, gdy nagrywamy filmy „na zlecenie”, nie umieszczamy ich na swoim kanale w YouTube i nie podpisujemy ich jako Pyta.
Koza: Nasi widzowie są mocno „ogarnięci” technologicznie. Chciałem kiedyś wprowadzić na stronie Pyta.pl reklamy, ale większość odwiedzających ma poblokowane wyświetlanie reklam i nie dadzą nam zarobić nawet na opłacenie serwera (śmiech).

CKM: Skąd w ogóle wzięła się Pyta?

Jaok: Koza zna Grada z liceum, założyli stronę, gdzie wrzucali swe kretyńskie filmiki. Potem był pomysł, by kupić mikrofon i pójść na demonstrację feministek.
Grad: 2004 albo 2005 rok. Jedna z pierwszych demonstracji feministek.
Jaok: To są cały czas te same kobiety, na każdej demonstracji się powtarzają, tylko mają coraz dłuższe brody. Grada i Kozę poznałem na zjeździe użytkowników forum suchar.net. Spodobało mi się to, co robią, i tak wyklarował się ten skład. Koza nie miał kogo postawić przed kamerą, a ja jako dzieciak pracowałem w programie „Szkoleś” w lokalnej warszawskiej stacji WOT i praca z kamerą mnie nie tremowała.

CKM: Poszliście na demonstrację i uznaliście, że tak chcecie się bawić?

Koza: Poszliśmy na demonstrację jeszcze bez Jaoka, z innym kolegą, który potem wylądował na dołku i mama musiała go odbierać.
Grad: I zdążył zarzygać radiowóz.
Jaok: Tak bawili się koledzy z liceum, póki nie zaprosili do współpracy profesjonalisty (śmiech).


CKM: Czy, przemierzając Polskę z kamerą, spotkaliście niezwykłe postacie, np. Elvisa Presleya albo Yeti?

Jaok: Nie. Spotkaliśmy za to wielu ludzi, którzy wierzą, że są poważnymi politykami.

CKM: Która opcja polityczna ma najciekawsze demonstracje?

Jaok: Największe jaja są na lewicowych pikietach, bo tam są młodzi ambitni ludzie z takim bolszewickim sznytem, którzy biorą wszystko strasznie poważnie. Rozumiem, że ktoś jest starszym człowiekiem, słuchaczem Radia Maryja i daje się tak podejść, tacy są starsi ludzie, że dają się nabierać. Ale jeśli ktoś ma 20 lat i daje się tak podpuszczać, to jest to niepokojące. Za mało magnezu?

CKM: Jak wam idzie wkręcanie celebrytów?

Jaok: Parę lat temu pojechaliśmy do Sopotu. Wyszliśmy z kamerą na miasto w przebraniach Teletubisiów. Mieliśmy za zadanie przekonać DJ–a Adamusa, żeby przebrał się za Tinky Winky i pomachał torebką. Adamus akurat był na molo razem z Mafia Mike i pozostałymi członkami zespołu Wet Fingers.
Grad: A chłopaki takie sztywne, że szkoda gadać...
Jaok: Podchodzimy i pytamy, czy się przebierze. Adamus: „Nie zrobię tego”. Ale wzięliśmy go sposobem. Powiedziałem: „A jak Grad skoczy z molo do morza, to włożysz strój Teletubisia?” Adamus ocenił wysokość i stwierdził, że Grad na pewno nie skoczy. A Grad na to: „Co, ja nie skoczę?!”.
Grad: Jestem ratownikiem wodnym, skakałem z większych wysokości.
Jaok: Finał tej historii był taki, że Adamus zrobił kwaśną minę, założył strój Teletubisia i machał torebką przed kamerą.
Koza: A potem upiliśmy się i wyszliśmy w tych przebraniach na miasto...
Jaok: Na podstawie tego przeżycia możemy powiedzieć, że laski lecą na chłopaków w strojach Teletubisów (śmiech).

CKM: Cenzurujecie swoje klipy?

Jaok: Raz się zdarzyło.
Koza: Nie mów tego!
Grad: Mów!
Jaok: Nagrywaliśmy „Pytę” przed zamieszkami polsko–rosyjskimi w czasie Euro. Dziewczyny na ulicach Warszawy malowały ludziom polskie flagi na policzkach. Podchodzi do nich Koza, zdejmuje spodnie i prosi o namalowanie na dupie! Panienka zakłopotana, ale zaczyna malować. Kiedy skończyła, pytam ją: „Czy to nie jest obraza barw narodowych?!”. Trochę się zmieszała, coś zaczęła tłumaczyć, ale pomyśleliśmy, że ta scena wyraża myśl, która nam przyświeca: do każdego tematu podchodzimy od dupy strony. Ludzie malują flagi na twarzach? To my na dupach! Jednak po zmontowaniu całego materiału z zamieszek stwierdziliśmy, że kompletnie nie ma nastroju na takie wygłupy i wycięliśmy tę scenę.
Koza: A ja nie chciałem pójść siedzieć...
Grad: Dwa razy zdarzyło się, że YouTube nas ocenzurował. Raz dlatego, że na „nielegalu” weszliśmy do garderoby gwiazd podczas Top Trendów w Sopocie. Robiliśmy tam durne wywiady z Ibiszem oraz Rynkowskim. YouTube nam to wyciął, bo ktoś z Polsatu się wkurzył...  K.: Chodziło głównie o to, że jako jedyni odważyliśmy się pokazać gwiazdy Polsatu wyraźnie niedysponowane.

CKM: Jak weszliście za kulisy?

Jaok: Na „pałę”. Wykorzystaliśmy chwilę nieuwagi ochrony.
Grad: W garderobach nie było żadnej ekipy telewizyjnej. I oczywiście podawali-śmy się za ludzi z Polsatu.
Koza: A potem zjawił się Krzysztof Ibisz, w bardzo złej formie, delikatnie rzecz ujmując... I krzyczy do nas: chłopaki, proszę, nie nagrywajcie tego! (śmiech).
Jaok: Ale to dawne dzieje...
Koza: Teraz Krzysztof schudł, wypiękniał i uczy ludzi, jak żyć zdrowo.

pytaART2.jpg
CKM:  Macie telewizyjnych idoli, na których wzorujecie się, budując własną karierę przed kamerą?

Jaok: Agata Adamek z TVN24.
Koza: Maja Popielarska!
Grad: O, tak, Maja!
Jaok: Zacznijmy od tego, że żarty komików z telewizji nie mogą stanowić inspiracji, gdyż są już  żartami, oni już wszystko przetworzyli. My czerpiemy z rzeczy poważnych dających się przetworzyć. Czasem bierzemy coś zwyczajnego, zamieniamy tylko jeden element i od razu jest to śmieszne. Tak było np. ze skeczem o przywiązywaniu wagi do piersi. Wzięliśmy wagę małą, średnią i dużą i zaczepialiśmy kobiety na ulicy, pytając, jak dużą wagę przywiązują do swoich piersi.

CKM: Lubicie bawić się stereotypami. To modna zabawa, ostatnio tak bawilisię Wojewódzki i Figurski, opowiadając, co sądzą o Ukrainkach...

Koza: Błagam...
Grad: Tylko nie o Wojewódzkim...  
Jaok: Rozmawiałem ostatnio w Gdyni z grupką facetów i jeden z nich stwierdził: „oni” mają Kubę Wojewódzkiego, a my mamy was. Przez część młodzieży Kuba jest traktowany jak przedstawiciel establishmentu.
Koza: Facet jest już tylko produktem...
Jaok: Nie wątpię, że jest inteligentny...
Koza: Daj spokój, piszą mu dowcipy!
Jaok: Szymonowi Majewskiemu piszą, to wiem na pewno, bo chcieli nas kiedyś do tego zatrudnić, ale oczywiście nie daliśmy się. Natomiast mam ogromny szacunek dla Michała Figurskiego za to,  że wyciągnął z niebytu grupę Doktor Hackenbush, promował ją w radiu i poprowadził jej koncert. To zespół mojego dzieciństwa, więc szacuneczek dla Michała (śmiech). Chociaż najbardziej lubimy muzykę Motörhead, to w sumie jedyna rzecz, która nas łączy (śmiech).

CKM:  Trudno się dziwić, w końcu muzyka Motörhead  łączy ludzi na całym świecie!



Dodał(a): Rozmawiał: Andrzej Chojnowski Czwartek 18.10.2012

Komentarze

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
7upik (2013-12-07 21:37:50)
lol Zgłoś naruszenie
Komentarze (1)