Konkurs "Kontra: Operacja Świt"

Mamy dla Was pięć płyt DVD z pierwszym sezonem serialu „Kontra: Operacja Świt”.
konkursy online
Sensacyjny fan page

Wybuchowa ekranizacja bestsellerowej powieści Chrisa Ryana.kontra srodek.jpg
Emocjonujący serial akcji okrzyknięty
przez krytyków telewizyjną „Szklaną pułapką”!
Jedna z najdroższych produkcji w historii brytyjskiej telewizji!


Zadanie jak zwykle proste – odpowiedz kreatywnie, a zdobędziesz jedną z pięciu płyt DVD z serialem "Kontra: Operacja Świt"

Zadanie konkursowe: co najlepiej robisz o świcie? opisz zabawną historię ze swojego pokręconego życia.

REGULAMIN KONKURSU

Dodał(a): ckm.pl Czwartek 18.10.2012

Komentarze

Wszystkie komentarze (11)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
dr Jones (2012-11-06 16:40:46)
Jak widać warto rano porobić trochę na złość he he. Dzieki CKM-ie za docenienie Mych trudów w zatruwaniu życia sąsiadom o poranku. Zgłoś naruszenie
ckm (2012-11-06 13:33:26)
Lista zwycięzców:
dr Jones
helena44
niewczas74
slidersy
garry.moveout

Odezwiemy się do Was mailowo, ale możecie już teraz mailowo podawać swoje dane do wysyłki (ckm.online@ckm.pl)
Gratulujemy! Zgłoś naruszenie
Tusek (2012-10-31 18:08:25)
Kiedy tylko mogę (zazwyczaj w weekendy), wstaję skoro świt i na dobry początek dnia wychodzę z domu pobiegać. Jest to świetny, sprawdzony sposób na to aby wejść w dzień rześkim, pełnym energii i z doskonałym samopoczuciem. Zauważyłem także, że wcześnie rano, o ile nie zapomni się o kilkuminutowym rozciąganiu, łatwiej jest o dobre rezultaty. Oczywiście organizm zwykle początkowo się buntuje, ale warto przezwyciężyć poranny kryzys i zwlec się z łóżka, gdyż ostatecznie bilans zysków i strat wychodzi na plus. Jednak jak pewnie nietrudno sobie wyobrazić wzmożona aktywność fizyczna o poranku, początkowo nie idzie w parze z aktywnością umysłową i trzeźwością myślenia. Toteż jak to mam w zwyczaju, tuż przed zakończeniem treningu wstąpiłem kiedyś do znajdującego się nieopodal domu spożywczaka celem zrobienia zakupów dla mnie i dla domowników. W zależności od życzeń i zapotrzebowania kupuję jakieś pieczywo, smakołyki i temu podobne rzeczy. Tego feralnego, upalnego dnia w środku lata, zgodnie z prośbą mojej siostry przyniosłem dla niej ze sklepu trzy cytryny. Nie byłoby w tym pewnie nic dziwnego gdyby nie jej kwaśna skądinąd mina kiedy zaraz po przybyciu wręczyłem jej towar zgodnie z zamówieniem. Wtedy dotarło do mnie, że zamiast trzech sztuk krągłych i soczystych cytrynek powinienem był raczej przynieść orzeźwiającą, dwulitrową butelkę napoju Zbyszko "3 cytryny". Jak to się stało, jak ja mogłem być tak głupi? Przecież sam znam ten produkt doskonale i od czasu do czasu popijam z lubością. Widocznie mix trzech elementów: wczesna pora, odrobina słońca, trochę wysiłku wystarczyły aby tego dnia dokonać w moim mózgu spustoszenia i zaburzyć pracę ośrodka odpowiedzialnego za logiczne myślenie. Strach pomyśleć co bym przyniósł gdyby ktoś zażyczył sobie wtedy paczkę miętowych lub owocowych gum! Zgłoś naruszenie
garry.moveout (2012-10-27 00:01:37)
Z samego rana wychodzi mi dobrze tylko jedna rzecz (no może jeszcze włosy), a chodzi o konkretnie o „niewstawanie”. Pierwszy budzik dzwoni o szóstej, ręka leci w stronę któregokolwiek przycisku na telefonie i mogę spać dalej. Mam to już tak wyćwiczone, że nawet nie otwieram oczu, ba, nawet tego nie czuję, to się samo dzieje. Kolejne dzwonki mam co 10 minut i tak do 7.30. Jeżeli wcisnę nie ten przycisk, który powinienem, albo nie posmyram paluchem po ekranie, jest ich więcej, z całej serii pamiętam kilka, opanowane do perfekcji! Jeżeli nie zerwę się w porę, śpię jeszcze godzinę i pędzę z ogarnianiem się szybciej niż Felix ze stratosfery. Później to już z górki… Zgłoś naruszenie
robertjozek (2012-10-22 13:59:38)
Nie jestem rannym ptaszkiem, więc o świcie najlepiej mi się śpi. Jeśli muszę wstać, mam zły nastrój. Narzekam, potykam się, wszystko wypada mi z rąk... Tylko jeśli jadę na ryby, wstaję z ochotą i pełen energii. Bo o świcie najlepiej mi się łowi. Cisza, spokój... Lubię to. Zgłoś naruszenie
marekdexter (2012-10-22 13:43:28)
Lubię wstawać o świcie. Zimny prysznic, kawka... O 6tej otwierają sklep. Idę po świeże pieczywo. Robię pyszne śniadanko. Jem je, czytając gazetę. Udany poranek to gwarancja dobrego nastroju przez cały dzień. A co robię najlepiej? Podobno parzę świetną kawę. Może dlatego, że ją bardzo lubię i znam triki, aby była dobra. Zgłoś naruszenie
krzysztofrur (2012-10-22 13:32:21)
O świcie najlepiej odnajduję drogę do domu, bo robi się jasno, więc łatwiej trafić. Często właśnie o tej porze do niego wracam, a sąsiedzi często myślą, że dopiero z niego wychodzę. Zgłoś naruszenie
slidersy (2012-10-20 11:34:32)
O świcie staram się robić wszystko jak najlepiej.
Uzasadnić to mogę tym, że jestem studentem,
a jak powszechnie wiadomo życie studenta nie jest łatwe.
A to ktoś ostatnie fajki wypali,
a to ktoś przywłaszczy sobie twoją awaryjną kanapkę,
a to łazienka wiecznie zajęta...
Dlatego doszedłem do perfekcji o poranku, wstaję już o świcie i zaczynam walkę:
Łazieneczka wolna bo wszyscy śpią po wieczornej imprezie-"nauce", więc warto skorzystać bo
Franek, mój kumpel ma przecież nowy szampon.
Kto rano wstaje ten ma szansę wyżreć coś z lodówki śpiącego współlokatora.
Z lodóweczki coś się wygrzebie bo najlepsza data do spożycia? Spożyć przed kolegami.
Mimo, że i z tym czasami ciężko bo w lodówce tylko ser pleśniowy i oprócz tego jeszcze
kiełbasa pleśniowa, chleb pleśniowy i jeszcze dżem też pleśniowy,
ale jako pierwszy mam większy wybór. Zawsze można coś ugotować np. zupkę chińską.
Można też rano wyjść na spacer na każdym osiedlu studenckim
znajdzie się jakiś karmnik dla ptaków, jego zawartość połączona z pożyczonym mlekiem
to całkiem zjadliwe musli. Po takim spacerku mam jeszcze czas
na spokojne spakowanie się na zajęcia, mały przegląd po pokojach i jest super:
a to od koleżanki można notatki pożyczyć bo zbyt intensywnie się wczoraj uczyła,
a to kolega ma wyprane podkoszulki, a to gdzieś jakiś zapasowy papierosek się znajdzie.
Dlatego właśnie robię to wszystko najlepiej o świcie - bo nie chciał bym sobie
wyobrazić jak by to było gdybym chciał się wyspać. Zgłoś naruszenie
niewczas74 (2012-10-19 20:24:03)
O świcie to najlepiej mi wychodzi modlitwa i udawanie że śpię.No bo wyobrazcie sobie (jak Wam sie uda) 120 cm łózka ,obok 120 kilogramowa żona,a w dżwiach szostka rudych???(ja brunet ,malżonak też) dzieciaków,woła jeść!Twardo mam zamknięte oczy ,dopóki mocny szturchaniec w okolice podbrzusza nie postawi mnie na nogi.A więc z mgłą na oczach wloke się do kuchni po śniadanie dla "plutonu"A potem zrób mi kawke ,wyjdż z tej łazienki...No wiec wychodze z domu na świerzę powietrze ,na wolność!...Dobrzę że to tylko początek rozdziału mojego nowego horroru. Zgłoś naruszenie
helena44 (2012-10-19 09:23:25)
O świcie z pewnością byłabym zdolna wygrać nie jeden konkurs w jedzeniu na czas. Zawsze budzę się niesamowicie głodna, a nawet po obfitym śniadaniu czuję się niezbyt najedzona. Mój żołądek ma niestety funkcję superszybkiego trawienia, co czasami jest wyjątkowo denerwujące, jednak w takich rannych wypadkach kiedy to jestem w stanie zjeść mnóstwo rzeczy, wcale mi to nie przeszkadza :) Zgłoś naruszenie
Komentarze (11)