Kocyk kuloodporny

Choć z pozoru wygląda to na ponury żart, produkt jest prawdziwy i sprzedaje się świetnie. Umówmy się – w Stanach Zjednoczonych wszystko, co podnosi bezpieczeństwo obywateli, warte jest każdego dolara. Zwłaszcza kuloodporny kocyk.
kocyk-kuloodporny.jpg
Po masowych strzelaninach w szkołach firma ProTecht z USA wpadła na pomysł skonstruowania Bodyguard Blanket. Tłumaczony dosłownie jako kocyk – ochroniarz „gadżet” ma uchronić dzieci prze atakami szaleńców z bronią.

Jest to odpowiedź na coraz większą liczbę strzelanin, których nie są w stanie wyeliminować dotychczasowe środki ostrożności w postaci szkolnych ochroniarzy czy bramek wykrywających broń. A psychopaci strzelający na oślep wybierają właśnie te miejsca, gdzie jest najwięcej bezbronnych osób, a skutki ich rajdów są najbardziej spektakularne i – w ich mniemaniu – skuteczne.

Kocyk Bodyguard skonstruowany jest z tych samych materiałów, z których amerykańscy żołnierze maja na sobie kamizelki kuloodporne i jest co najmniej tak wytrzymały jak te policyjne. Firma ProTecht zapewnia, że ich produkt jest odporny na 90% broni użytej podczas dotychczasowych ataków na szkoły w USA. Do tego narzutki są bardzo lekkie i szybkie w zastosowaniu. Twórcy nakłaniają szkoły do wciągnięcia kocyków na obowiązkową listę wyposażenia każdej placówki edukacyjnej.



Jednak produkt kierowany jest nie tylko do młodych Amerykanów. Firma ma w swojej ofercie trzy rozmiary – da dzieci, dorosłych i amerykańskich dorosłych (z wiadomej przyczyny dużych gabarytów).

Bodyguard Blanket spełnia rolę nie tylko kuloodporną. ProTecht przypomina również tragedie wyrządzone przez tornada. Ich kocyk ma uchronić również przed latającymi szczątkami budynków. Natomiast wyrazisty kolor pomoże ratownikom w zlokalizowaniu ocalałych pod narzutką osób.

Mały koc kosztuje ok. 4 000 zł, średni ok. 5 600 zł, duży 6 400 zł.






Dodał(a): Paweł Jaśkowski / fot.: bodyguardblanket.com Środa 09.12.2015

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)