Jak wykorzystać podświadomość podczas uwodzenia?

Relacje międzyludzkie to bardzo skomplikowana sfera codziennej aktywności społeczeństwa, niezależnie jaki kraj mamy na myśli. Różnimy się cechami osobowości, temperamentem, a nawet coraz częściej poglądami na rzeczy i sprawy zdawać by się mogło już dawno unormowane i wykluczające powód do szerszej dyskusji.

męskie perfumyRelacje międzyludzkie to bardzo skomplikowana sfera codziennej aktywności społeczeństwa, niezależnie jaki kraj mamy na myśli. Różnimy się cechami osobowości, temperamentem, a nawet coraz częściej poglądami na rzeczy i sprawy zdawać by się mogło już dawno unormowane i wykluczające powód do szerszej dyskusji. Zwłaszcza relacje damsko-męskie zdają się szczególnie frapować ziemskich myślicieli w osobie psychologów, seksuologów itp. Jedni pragną z nich uczynić rodzaj gry, w której panują określone zasady, zapominając że uczucia poddane procesowi racjonalizacji nigdy nie będą w pełni zdefiniowane. Zawsze pozostanie tu gdzieś sfera indywidualnych reakcji i schematy radzenia sobie z nimi. W ostatnim czasie popularne stało się także porównanie rozmowy z kobietą do stąpania po polu minowym, z którego mężczyzna stara się wyjść z jak najmniejszymi obrażeniami. Zdaje się więc, że każdy z nas potrzebuje jedynie instrukcji obsługi drugiego człowieka – spisu mechanicznych czynności, które będą w stanie wywołać konkretny efekt. A może wystarczy pozostać sobą? Może rola, którą odgrywamy w teatrze zwanym życiem jest tym czego nam brak, a czego nie jesteśmy w stanie dostrzec pod całą tą otoczką udawania, bo to zbyt oczywiste?

Co mówi nam biologia?

Nie ma się co oszukiwać. Biologia to nauka ścisła, więc o romantycznej otoczce ludzkich uczuć, z ich wszystkimi metaforami i porównaniami do piękna natury i zjawisk doniosłych, możemy jedynie pomarzyć. Wprawdzie bardzo chcielibyśmy wierzyć, że miłość, radość, zainteresowanie czy podniecenie nie da się opisać za pomocą precyzyjnych i naukowych sformułowań, ale świat coraz częściej ściąga nas na ziemie, przedstawiając to co dzieje się w naszym sercu za pomocą logicznych reakcji chemicznych zachodzących w naszym mózgu. I tutaj właśnie dochodzimy do bardzo ważnej kwestii. To wyjątkowe uczucie jakie łączy dwoje ludzi i polega na wzajemnym przywiązaniu możemy nazwać „płomienną miłością” (literacko i zgrabnie) lub „odpowiednią stymulacją układu limbicznego u obojga partnerów” (z wręcz śladową dawką namiętności). To co łączy te dwa przykłady to podświadomość. Ten cichy szept w naszej głowie, który podpowiada nam, że coś lub ktoś zasługuje na nasze zainteresowanie. Dlaczego by więc nie spróbować od tej strony?

Wcale nie musisz się zmieniać!

Zastanówmy się chwile nad tym w jaki sposób dokonujemy oceny innych ludzi. Sceptyk powie, że spłycamy wszystko jedynie do wyglądu, optymista zakrzyknie, że liczy się wnętrze odkrywane przy bliższym poznaniu, a pragmatyk stwierdzi, że to zasługa feromonów. Gdzie leży prawda? W wyglądzie? To skąd te wpisy na forach internetowych próbujące zrozumieć fakt, że „super laska” umawia się z mało atrakcyjnym facetem. Liczy się wnętrze? Spotykając kogoś po raz pierwszy możemy powiedzieć tyle o jego wnętrzu, co niemowlak o fizyce kwantowej. Feromony? I tutaj argumenty przeciw tezie zaczynają słabnąć, by po chwili ulec całkowitej destrukcji. To jedyne logiczne wytłumaczenie, dlaczego kiedy spotykamy kogoś nowego już na wstępie odczuwamy sympatię bądź antypatię względem takiego człowieka. To znowu nasza freudowska podświadomość (oraz kilka sprytnych reakcji chemicznych w mózgu) daje nam znać poprzez uczucia, że interakcja z daną osobą może okazać się dla nas bardzo przyjemna. Czy to stąd wzięło się powiedzenie „miłość jest w powietrzu”? Bardzo możliwe. Podświadomość jest wrażliwa na udawanie, więc lepiej skupić się na byciu sobą. To o wiele bardziej wartościowy scenariusz.


Krótko na temat feromonów
Jak wytworzyć uczucie sympatii lub zainteresowania? Czy we współczesnym laboratorium można wydestylować miłość? I tak, i nie. Uczucia nie mają materialnej formy. Są one zbyt efemeryczne. To tylko nazwy tego co podpowiada nam nasze ciało (kolejna próba uporządkowania własnego świata). Znamy jednak mechanizmy, w jaki sposób są one wywoływane. Kluczem są tu feromony. Wydzielane przez ludzkie ciało (dziś już w o wiele mniejszej dawce niż kiedyś) niosą w sobie informacje o człowieku, które je wysłał. Mają wiele rodzajów i zależnie od nich sygnalizują różne rzeczy (strach, podniecenie, dominację, pewność siebie itd.) - zupełnie jak w świecie zwierząt. Na potrzeby tego artykułu powinniśmy zapamiętać jedynie, że niektóre z nich odpowiadają za naszą atrakcyjność. Wdychane przez drugą osobę stymulują część naszego mózgu odpowiedzialną za przyjemność, dzięki czemu nawet najbardziej racjonalny człowiek jest zmuszony im ulec. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna wydziela inny zestaw feromonów, jednak z uwagi na coraz większą popularność sieciowego zawierania znajomości, nasze ciało zbyt przyzwyczaiło się do braku osobistego kontaktu z drugim człowiekiem i podjęło decyzję o zaprzestaniu lub ograniczeniu produkcji tych „pierwiastków atrakcyjności”. Cóż więc było czynić? Zamiast destylować miłość stworzono feromony syntetyczne – na wzór i podobieństwo naszych naturalnych i utraconych z postępem cywilizacyjnym „chemicznych wizytówek predyspozycji do bycia wartościowym partnerem/partnerką”.

Szczypta magii...
Już kiedyś nas zapewniano, że jeśli kupimy pewien produkt to nawet anioły będą zmuszone ulec naszemu nieodpartemu czarowi. Reklama była tam tak świetnie skonstruowana, że wielu z nas naprawdę uwierzyło w to co obiecywała (no może poza wywołaniem pożądania u istot nadprzyrodzonych). Z feromonami jest trochę inaczej. Oczywiście można uznać je za jeden z rodzajów magii, no bo kto potrafi tak do końca zdefiniować i wyjaśnić uczucia? Łatwiej jest jednak sprowadzić to zagadnienie do terminologii z dziedziny biologii człowieka. Feromony w swojej czystej postaci są całkowicie bezwonne, dlatego też kiedy oddziałują na drugą osobę odbiera ona swoją reakcję, jako naturalną i absolutnie niewymuszoną. Działanie to można jednak wzmocnić. Jak? Przy pomocy odpowiedniego zapachu. Kupując feromony musimy dokonać wyboru, pomiędzy wersją bezzapachową (która można zmieszać z własnymi perfumami) oraz produktem perfumowanym, który zawiera odpowiednie stężenie feromonów oraz starannie dobrany zapach podkreślający, w sposób niemal uniwersalny, walory właściwe dla wybranej płci.

... i kuszący zapch
Jednym z takich produktów jest marka
PASSION, wyprodukowana jedynie dla sklepu internetowego Świat Doznań. Oferta ta zawiera dwa produkty dedykowane dla mężczyzn (PASSION FOR HIM) oraz dla kobiet (PASSION FOR HER). Z racji tego, że ich użycie jest dziecinnie proste coraz więcej osób wybiera ten rodzaj feromonów, co potwierdzają znalezione przez nas opinie w Sieci (w tym także kilka recenzji na niezależnych blogach). Może warto więc zastanowić się, czy nie sprawić sobie takiego prezentu przy najbliższej okazji, zwłaszcza że produkty te posiadają nad wyraz intrygujące zapachy, a człowiek lubi przecież odkrywać tajemnice. Okazuje się też, że zabawa z feromonami może służyć nie tylko uwodzeniu, ale również pomóc na nowo odbudować żar namiętności (ach te literackie sformułowania) w związkach dotkniętych rutyną lub najzwyczajniej dodać nam pewności siebie w kontaktach biznesowych. „Nie musisz się zmieniać – to spojrzenie ludzi, których spotkasz na swoje drodze, się zmieni!".

Dodał(a): CKM.PL/mat. prasowe Niedziela 23.08.2015

Komentarze

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Janko (2016-08-18 21:11:18)
Feromony Passion nie są złe ale jak już mam je używać to polecam łączyć z http://feromony-btb.pl, daję to zdecydowanie lepszy efekt. Zgłoś naruszenie
Komentarze (1)