Ello - nowy Facebook

Twórcy nowego serwisu społecznościowego nazywają go antyfejsbukowym i gwarantują, że użytkownik nie zobaczy tam przerażająco trafnie spersonalizowanych reklam, jego dane nie zostaną odsprzedane dalej. Jak więc Ello będzie zarabiało na siebie? Czy ma szansę na przetrwanie?
ello.jpg
Panowie z firmy Berger & Föhr zapowiadają dominację nowego serwisu społecznościowego, stworzonego przez artystów i projektantów. Brzmi hipstersko, ale założenia są ciekawe. Twórcy zarzekają się, że nie będą gromadzili nadmiernej ilości danych o użytkownikach, a już na pewno nie odsprzedadzą ich firmom zewnętrznym. Brzmi znajomo? Istniejące portale też miały podobne manifesty, ale okrutny rynek zweryfikował ich idee.

Ello ma być w założeniu nowym Facebookiem, z tym że bez reklam i bez niezrozumiałych algorytmów wyświetlania postów na wallu. Będzie tam można robić wszystko, co w serwisie Marka Zuckerberga, ale z czasem. Póki co można publikować statusy, zdjęcia, komentować aktywności innych użytkowników, podawać dalej ciekawe wpisy, wysyłać prywatne wiadomości. Twórcy pracują obecnie nad osadzaniem wideo na tablicach i blokowaniem natrętnych nieznajomych oraz nad aplikacją mobilną. Dodatkowo deweloperzy chcą wprowadzić możliwość wklejania GIFów oraz licznik osób, które widziały Twoje posty.

Jak utrzymać serwis bez reklam? Panowie stawiają na mikropłatności, które sprawdzają się w grach online. Za pieniądze otrzymasz specjalne opcje wyróżniające Twój profil.

Na razie dostęp do Ello możesz otrzymać na zaproszeni lub poprosić o takowe. Jednak duże zainteresowanie nowym serwisem społecznościowym jest tak duże, że twórcy wstrzymali przyjmowanie nowych osób.







Dodał(a): gianni Wtorek 30.09.2014

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)