Daj się przelecieć

Co zrobiła ta dziewczyna, gdy młody milioner zaproponuje jej przelot prywatnym odrzutowcem? Najpierw zadzwoniła do swojego chłopaka...
coby-samolot.jpg
Coby Persin nie tylko wkręca ludzi, ale bierze się też za eksperymenty socjologiczne. Często jednak te formy przenikają się w jego materiałach. Tak jak i tym razem, kiedy na próbę zostaje wystawiona wierność i lojalność dziewczyny wobec swojego chłopaka.

Nie zakładamy z góry, że miała niecne zamiary i chciała odwdzięczyć się „młodemu milionerowi”, ale kłamanie swojemu facetowi na temat własnego stanu zdrowia, by przelecieć się prywatnym odrzutowcem, jest co najmniej niegrzeczne wobec swego wybranka. No ale może nasza wyobraźnia nieco zagalopowała i zakładamy zbyt negatywny scenariusz.

Lauren zaczepiana przez Cobiego olewa go i wykręca się od rozmowy pod pretekstem spotkania ze swoim chłopakiem. Nie chce się umawiać z pranksterem, bo wieczór zaplanowała ze swoim ukochanym. Coby odpuszcza. Ale tylko na chwilę. Bo wraca do dziewczyny i prosi ją o jej nick na instagramie, twierdząc że to przecież nic zdrożnego. W tym momencie podjeżdża błyszczący SUV Infiniti, a ze środka wysiada pan w garniturze.

Gość okazuje się być managerem „bogacza” i zaczepia swojego szefa, informując że za 20 minut startuje jego prywatny odrzutowiec, a deal w Miami wart 1 200 000 dolarów nie może czekać. Do tego na stole jest 200 000 dolarów żywej gotówki, więc muszą pędzić na lotnisko i startować. Coby proponuje dziewczynie, że zabierze ją na pokład. Jednak uprzedza, iż nie będzie zły, gdy odmówi, bo wie, że Lauren ma chłopaka. Zobacz, co działo się dalej.



Jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak jak i jedna dziewczyna nie jest reprezentantką wszystkich kobiet świata, ale ciśnienie na luksus młodych lasek jest nieco alarmujące. A może dziewczyna pozazdrościła koleżankom Dana Bilzeriana i chciała powiększyć swoją publikę na instagramie.




Dodał(a): Adam Wawrzyniak Środa 29.06.2016

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)