Charlie Sheen znów na fali!

Dlaczego Charlie Sheen gra ze swoją byłą żoną Denise Richard i kto ma problemy z panowaniem nad gniewem?
jeden gniewny charlie

Jakbyś jednym słowem opisał serial „Jeden gniewny Charlie”?
Charlie Sheen: Wspaniały!

Kim jest Charlie Goodson?
Charlie Sheen: Wcielam się w rolę Charliego Goodsona, który jest... nie chciałbym powiedzieć, że beznadziejnym baseballistą.. ale przez 12 latach grał w najgorszej lidze, a potem zaczął mieć problemy z kontrolowaniem własnego gniewu. I to właśnie przez gniew miał wypadek, który spowodował kontuzję kolana, co uniemożliwiło mu dalszą karierę. To człowiek, któremu według mnie chodzi o jakąś formę pokuty: który chce coś komuś oddać, chce pomóc ludziom i tym samym naprawić swoje wcześniejsze błędy. Chciałbym jednak, żebyście się nad nim nie użalali.

Dlaczego zdecydowałeś się zagrać terapeutę?
Charlie Sheen: To po prostu miało sens. Chciałem zagrać człowieka, który jest w stanie być tak głęboko zaangażowanym w relacje z różnymi ludźmi. Niezależnie czy z pacjentem, byłą żoną, dobrze wychowanym dzieckiem, czy też innym terapeutą. Tyle się dzieje wokół tego faceta, że może rozboleć głowa. Charlie Goodson nawet powiedział, że jest jak słońce, a te wszystkie planety krążą wokół niego.

Czy rola w „Jednym gniewnym Charliem” stanowi znaczący zwrot w Twojej karierze?
Charlie Sheen: Tak, to prawda. Nie chce mieć już dłużej bałaganu. Chce coś po sobie zostawić. Nie chce, żebyście myśleli, że moje dobre czasy się już skończyły i nigdy nie powrócą. Występ w tym serialu pomaga mi żyć dalej i tak właśnie chce zapamiętać moje lata w telewizji.

Sonda

Szczyt formy Charliego Sheena


Co wyróżnia „Jednego gniewnego Charliego” spośród pozostałych seriali w telewizji?
Charlie Sheen: Jest bezkompromisowy i błyskotliwy. Jest tak specyficzny i dobrze poprowadzony przez postaci, że cała puenta dowcipów wynika z samych tylko bohaterów i sytuacji. Te sytuacje wcale nie są zabawne – właściwie postacie są jakby wkładane do akwarium złotej rybki, zawstydzamy je, każemy im przechodzić przez kompletne bezsensy i obserwujemy jak reagują na te wszystkie sytuacje. Choć czasem są zupełnie bez sensu, scenariusz jest napisany w tak inteligentny sposób, że wszystko jest spójne.

Dlaczego Denise Richards była pewniakiem do roli byłej żony w serialu?
Charlie Sheen: Ona wciąż mnie powala i dodatkowo jestem w stanie rozmawiać z nią osobiście, a nie przez agenta, co jest całkiem fajne. A poważnie, to naprawdę miało sens. Rozmawialiśmy o możliwości, aby Denise zagrała byłą żonę, bo przecież jest nią w rzeczywistości. Na początku zastanawialiśmy się, czy to już nie przesada, ale Denise dała radę i wykonała kawał świetnej roboty. Wyglądała przy tym cudownie. To było naprawdę zabawne, że mogliśmy zagrać na oczach naszych dzieci i pokazać im jak ich rodzice zarabiają i dzięki czemu są w stanie płacić za te ich wszystkie zabawki.

Dlaczego Martin Sheen gra w „Jednym gniewnym Charliem”?
Charlie Sheen:
Jest prawdziwym graczem. Jest osobą, która potrafi pracować w drużynie. Kiedy przyszedł na ostatnie 10 dni planu „Wall Street”, wszystkich podniósł na duchu i właśnie dzięki niemu byliśmy w stanie planowo skończyć produkcję. Tym razem było podobnie – wniósł coś specyficznego do pracy przy tym serialu.

Jak to jest ponownie pracować z Michaelem Boatmanem, z którym wspólnie graliście w serialu „Spin City”?
Charlie Sheen:
To naprawdę świetna sprawa. Pracujemy ze sobą już ładnych parę lat. Był częścią grupy, która wspierała mnie w powrocie do aktorstwa, i chciałbym mu za to bardzo podziękować. Jest moim najlepszym przyjacielem, sąsiadem i jest po prostu genialny.

Czy możesz powiedzieć coś więcej o Michaelu Boatmanie?
Charlie Sheen:
Jest świetnym aktorem. Wspaniale się z nim pracuje, a oglądanie go to sama przyjemność.

Czy zdziwiło cię, że serial został aż tak dobrze odebrany przez publiczność?
Charlie Sheen:
Widziałem wskaźniki oglądalności i reakcje na serial. Jestem naprawdę podekscytowany. Co prawda, wcześniej dochodziły do mnie słuchy i wiedziałem, że prognozy są naprawdę obiecujące, więc wiem, że nikogo nie zawiedziemy.

Jak twoi fani z całego świata zareagują na nowy serial z Twoim udziałem?
Charlie Sheen:
Publiczność dobrze się bawi oglądając to. Mam na prawdę dobre przeczucie. Nie zawiedziemy ich.

Mógłbyś powiedzieć, coś więcej o reakcji fanów?
Charlie Sheen:
Do tej pory okazują duże zainteresowanie. Uważam, że zaskoczymy jeszcze dużo osób.




Dodał(a): ckm.pl Piątek 23.11.2012

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)