Rosyjska rakieta - Tori Son

Naładowana seksapilem niczym akumulator odpięty po nocy od prostownika Tori, której prawdziwe imię to Viktoria, elektryzuje i hipnotyzuje na swoim koncie na instagramie. Perfekcyjne kształty i idealna sylwetka to jej znaki rozpoznawcze.

Nie jest ani typową modelką wybiegową, ani fit laską. Ma świetnie wypracowaną pupę, płaski (ale nie widocznie umięśniony brzuch), idealne piersi (zarzuty dotyczące ich powiększania robią się nieistotne po kilku sekundach wpatrywania się w nie), świetną sylwetkę, włosy perfekcyjnej długości – gdyby spływały po jej klatce, zasłoniłyby piersi – oto definicja ideału, a do tego wiecznie uśmiechnięta anielska twarz. Tylko tyle warunków wystarczy, żeby zawrócić nam w głowie.

Oczywiście w jej przypadku rosyjska narodowość działa in plus. Słowianki znane są z ognistego temperamentu, przywiązania, a wręcz oddania oraz czegoś, co można by – w przypadku facetów - nazwać ułańską fantazją. Tyle że nie w kwestii jazdy konnej, choć nadal w pozycji jeźdźca...


Viktoria w social mediach przyjęła przydomek Tori Son. Pierwszy człon jest wyjęty z jej oryginalnego imienia. Drugi zapewne nawiązuje do jej azjatyckich korzeni, które na niektórych ujęciach zdradzają jej oczy o lekko skośnym profilu. Czy można życzyć sobie lepszego połączenia?

Można! I Viktoria to realizuje – dba o swoją figurę regularnie ćwicząc, zwiedza świat, na egzotycznych plażach dba o odpowiedni koloryt skóry, no i te jej pozy przed aparatem... Nie dziwimy się, że należy do stajni Mavrin – pewnego rodzaju agencji agregującej portfolia najpiękniejszych modelek z regionu.

Podoba nam się też jej podejście do życia i ulubione cytaty, którymi podpisuje swoje zdjęcia na instagramie. Nasz ulubiony: „jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej” (Oscar Wilde). Wychodzi na to, że podobnie jak Tori Son – problem radzenia sobie z pokusami opanowaliśmy do perfekcji.




Dodał(a): Paweł Jaśkowski Czwartek 26.05.2016

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)