Lindsay Lohan boi się publicznego linczu?

Producenci uwielbianej przez wszystkich fanów ostrego dowcipu gali Comedy Central Roast upolowali kolejną ofiarę wśród celebrytów z górnej półki. Padło na Lindsay Lohan, która wbrew amerykańskiej tradycji, odmówiła udziału w programie!
lindcoverlinmcz.jpgNastępna namierzoną przez Jeffa Rossa, popularnego kabareciarza, prowadzącego programy Comedy Central, miała być Lindsay Lohan – aktorka ostatnio zabłysnęła m.in. dzięki występowi u boku Charliego Sheena (w serialu „Jeden gniewny Charlie”), który również miał swoje pięć minut w popularnym „Comedy Central Roast”. Tuż przed nagraniem, Sheen był na tyle pewny siebie, że zgodził się na to, by prowadzący mogli poruszać wszystkie związane z nim tematy, bez żadnych wyjątków. Po zakończeniu zdjęć do programu, nasz sławny śmiałek jednak zmienił zdanie i poprosił o wycięcie żartów pod adresem jego matki.
Jeden_gniewny_Charlie_razem_male.JPG
„Comedy Central Roast” to unikatowe wydarzenie, podczas którego gwiazdy i gwiazdeczki stają się obiektem kpin w formie „komediowego linczu”. „Roast” (z ang.), oznacza „przypiekanie”, więc osoba, która zgodzi się poddać „Comedy Central Roast” zasiada na wygodnym fotelu i wystawia się na docinki ze strony gości, którzy starają się jej jak najbardziej dopiec. Zazwyczaj gośćmi są znani komicy, aktorzy czy sportowcy.

Gala jest emitowana od 1998 roku na antenie Comedy Central. Ceremonię prowadzi tzw. „roastmaster”, w rolę którego wcielili się już m.in. Jimmy Kimmel i Seth MacFarlane. W historii programu widzowie mieli już okazję podziwiać lincz takich gwiazd, jak Donald Trump, Roseanne Barr, David Hasselhoff czy Pamela Anderson (geneza jej biustu oczywiście nie pozostała bez komentarza!).
Jeden_gniewny_Charlie_Lindsay_male.JPG
W historii gali, oprócz Lindsay Lohan, udziału odmówiły tylko dwie osoby – muzycy: Willie Nelson i Kid Rock. Producenci Comedy Cental są w trakcie negocjacji z kilkoma gwiazdami. Już wkrótce ogłoszenie kolejnej ofiary „Comedy Cental Roast”!

Dodał(a): materiały prasowe Środa 22.05.2013

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)