Fit MILF - Madeline Blackmore

Urodziła dwójkę dzieci, założyła własną firmę, a także brała udział w zawodach kulturystycznych. Madeline Blackmore jest w doskonałej formie i posiada bardzo seksowne ciało.

Madeline Blackmore swoją postawą udowadnia, że matki na całym świecie mogą być fit, silne, szczęśliwe, a przede wszystkim seksowne. Jest wykwalifikowaną trenerką osobistą i ma dyplom z biznesu. To dużo jak na tak młody wiek. W czerwcu 2017 roku skończy 26 lat. Dodatkowo urodziła już dwójkę dzieci i posiada ciało, jakiego mogłyby jej zazdrościć nastolatki.

Pochodzi z Australii. Jak dorastała uwielbiała grać w netball, czyli popularny tam wśród kobiet sport, który jest bardzo zbliżony zasadami do koszykówki. Prócz tego dawała czadu na boisku w softballu, siatkówce, a także uprawiała atletykę. W wieku kilkunastu lat przestała dbać o swój rozwój osobisty. Piła, paliła, jadła fast foody, nie spała całą noc, co nadrabiała w dzień. Wszystko się zmieniło, kiedy zaszła w pierwszą ciążę.

Mając 21 lat urodziła córkę, a dziesięć miesięcy potem syna. Kiedy próbowała wrócić do odpowiedniej formy zakochała się w treningach. Chodziła na siłownię przynajmniej 3 razy w tygodniu. Dawkę ćwiczeń sukcesywnie zwiększała i już po 2 latach zaczęła prowadzić własną firmę trenerską.

To jednak nie wszystko. W 2016 roku po raz pierwszy wzięła udział w zawodach kulturystycznych. Przygotowania do nich kosztowały ją dużo potu, ale twierdzi, że było warto. Wciąż dzieli swój czas między rodzinę i życie zawodowe, nie zaniedbując żadnych obowiązków.

Cieszymy się, że Madeline wyszła na prostą, ale lubimy niegrzeczne dziewczyny i jesteśmy bardzo ciekawi jakby to było ją spotkać kiedy była nastolatką. Gdybyśmy jednak trafili na nią teraz, w jakiejś ciemnej uliczce, pewnie spuściłaby nam ostry łomot, bo na siłownię chodzimy głównie po to, aby podglądać laski.




Dodał(a): Mateusz Kryś / fot.: https://www.instagram.com/madeleineblackmore Piątek 31.03.2017

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)