Barbara Desiree - magnetyczna laska

Uwielbia muzykę, a szczególnie, gdy włącza ja głośno i tańczy w pustym mieszkaniu w samych bielutkich podkolanówkach albo czarnych pończochach… Sąsiedzi zza ściany może i narzekają wtedy na hałas, ale ci z naprzeciwka zdają się mieć wyłączony aparat słuchu, za to wyostrzają prężnie wzrok.
barbara-desiree.jpg
Barbara Desiree Kovach to cudna modelka z Cleveland w stanie Ohio, która całkiem na modeling przerzuciła się trzy lata temu. I od tamtej pory robi zamieszanie! Ubiegły rok był dla niej rekordowy pod względem sesji i publikacji. Niedawno została Playmate stycznia 2015 w RPA, wcześniej pojawiała się w kilku międzynarodowych wydaniach magazynów Esquire, FHM, ZOO. Wielokrotnie pojawiała się w męskich serwisach internetowych jako objawienie roku. Jej filmiki do Playboya rozgrzewały serwery do czerwoności. Ale przede wszystkim facetów.

Egzotyczną urodę zawdzięcza oczywiście europejskim korzeniom! W jej żyłach płynie krew słoweńska, węgierska i włoska. Zanim zajęła się pozowaniem profesjonalnie, występowała w teatrze, projektowała kostiumy, pracowała w handlu, ale bardziej kręcił ją modeling. Nas też kręci jej modelowanie!



Basieńka ma w sobie magnetyzm, który nie pozwolił nam odkleić się od jej zdjęć i był to jeden z dłużej przygotowywanych materiałów. Połączenie ciała idealnego z aurą dziewczyny z sąsiedztwa oraz stylizacjami glamour. Kształtne piersi i wypięty tyłeczek oraz nienaganna figura – to wszystko każe nam głośno krzyknąć: Basia, wróć do Europy!

Ty też przypatrz się dobrze i zapamiętaj to nazwisko, bo Barbara Desiree Kovach będzie jednym z gorętszych nazwisk w nadchodzącym roku. A i my zapewne wrócimy do tematu, by zobaczyć, co u niej ciekawego. Póki co, rozpływamy się nad jej sesją i kombinujemy jak ją ściągnąć do Polski!

Nie zapomnij zostawić pozdrowień z Polski na oficjalnym fan page`u Barbary!







Dodał(a): gianni / fot.: Barbara Desiree Kovach Czwartek 29.01.2015

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)