Szał kulturysty po przegranej (WIDEO)

Wywrócił stół, pokazał penisa, uderzył prowadzącego - kulturysta Giannis Magkos nie mógł znieść przegranej w konkursie sylwetkowym i z wściekłości powywracał sędziowskie stoły, przed twarzą przewodniczącego wyciągnął penisa i uderzeniem z „liścia” powalił na ziemię jednego z jurorów.
bodybuilder-szał.jpg
Nie wiemy czy to przez zmiany hormonalne w związku z długimi przygotowaniami do zawodów, czy przez substancje, które Giannis zażywał suplementując dietę, czy przez śródziemnomorski temperament. W każdym razie bodybuilder postanowił dać wyraz swojemu niezadowoleniu z przegranej w dość barbarzyński sposób.



Nagranie zdarzenia zaczyna się już po pierwszej fali wściekłości kulturysty. Jak donosi serwis evolutionofbodybuilding.net, świadkowie zajścia mówią, że Giannis najpierw wywrócił stoliki sędziowskie. Gdy prezydent IFBB (Międzynarodowa Federacja Kulturystyki i Fitnessu) dr Rafael Santonja próbował go uspokoić, zawodnik pokazał mu penisa. Gdy do mediacji włączył się główny konferansjer IFBB Armando Marquez, dostał od Giannisa jeden cios otwartą dłonią. To wystarczyło, by powalić go na ziemię.

Giannisowi pomagał jeden z kolegów z jego ekipy i próbował skopać doktora Santonję, ale powstrzymała go osoba postronna. Rozwścieczonego Magkosa nikt nie odważył się odpychać czy obezwładniać.  Długo po zdarzeniu kręcił się jeszcze po sali dopytując dlaczego nie wygrał, mimo że dzień wcześniej zgarnął złoto w swojej konkurencji.



Giannis Magkos to bardzo doświadczony grecki kulturysta. Podczas IFBB Diamond Cup w Grecji wygrał swoją kategorię wagową – do 100 kg. Jednak następnego dnia w „generalce” był drugi. I być może fakt, że trzeci raz otarł się o zwycięstwo wyprowadził go z równowagi.

Zapewne zawodnik będzie miał teraz sporo czasu, by okiełznać swoją gospodarkę hormonalną, bo za takie zachowanie powinien dostać wilczy bilet do końca życia.




Dodał(a): Adam Wawrzyniak Piątek 02.12.2016

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)