Krew na śniegu

Zimą możesz najpiękniej skręcić sobie kark!

sporty zimowe


Jedziesz na narty? Marzysz o sankach lub łyżwach? To zostań przed telewizorem i marz dalej. Pod żadnym pozorem nie opuszczaj domowych pieleszy. Pytasz dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Chcemy, żebyś został przy życiu i nadal kupował CKM. Na przykład tylko w 2004 roku i tylko w polskich Tatrach zginęło 16 osób. Doszło do 1046 wypadków narciarskich i to tych ciężkich. Pozostałe kontuzje liczy się w dziesiątkach tysięcy. Także saneczkarze i łyżwiarze padają jak muchy. Ale nie myśl, że tobie to nie grozi, bo jesteś mistrzem białego szaleństwa. Na śniegu lub lodzie doznają poważnych obrażeń najlepsi: czempioni, zdobywcy pucharów i olimpijczycy. Wielu z nich swój medal zabiera do... trumny.

SZYBKIE CIĘCIE
Rany cięte mięśni, wylewy podczaszkowe i rozerwane tętnice (np. jak u Polaka Leszka Jankowskiego) — oto największe atrakcje łyżwiarstwa szybkiego. Na przykład Niemka Monique Gabrecht podczas Pucharu Świata w Holandii w 2005 roku. Przerażona dziewczyna hamuje, żeby nie wpaść pod ostre łyżwy rozpędzonej rywalki. Efekt: obita miednica, skręcona stopa i uraz stawu łokciowego.

NA GIGANCIE

Slalom gigant pod względem widowiskowości i tzw. urazowości bije na głowę popisy hollywoodzkich kaskaderów. Nic dziwnego, że łatwo tu o efektowną śmierć (np. zgon Regine Cavagnoud w Austrii w 2001 r). Trudno się temu dziwić, skoro narciarze rozwijają zabójcze prędkości — ponad 130 km/h. 

ŚMIERĆ O WŁOS
O tym, jak bardzo boli złamana kość udowa, przekonała się Amerykanka Picabo Street, gdy wypadła z trasy zjazdu podczas Pucharu Świata w szwajcarskim Crans Montana w 1998 roku. Po jej wypadku  Guenther Hujara (szef Międzynarodowej Federacji Narciarskiej) przerwał zawody w obawie o życie zawodników.

CRASH TEST
Wyobraź sobie dachowanie pędzącym 130 km/h kabrioletem. To właśnie spotkało włoskich bobsleistów na mistrzostwach Europy w 2003 roku w Niemczech. Bobsleje z łatwością rozwijają takie prędkości i tylko kaskom Włosi zawdzięczają, że skończyło się jedynie na krwawych wybroczynach i bolesnych potłuczeniach. Mniej szczęścia miała saneczkarka Noelle Pikus—Pace z Kanady, której w październiku 2005 roku rozpędzony bobslej zmiażdżył nogę.

ICE BOXING
Hokejowe bójki często kończą się rozlewem krwi. Szczególnie gdy zawodnicy zdejmą kaski. Clark Wilm z Nashville Predators musiał zejść z lodowiska po nokaucie, jaki zaliczył od Bryana Allana z Vancouver Canucks. Hokejowa liga NHL pochłonęła już kilka ofiar śmiertelnych.

ODLOT Z TAFLI
Łyżwiarka figurowa Tatiana Totmianina runęła głową w dół z wysokości dwóch metrów podczas imprezy Skate America w Pittsburghu w 2004 roku. Jej partner Maxim Marinin nie utrzymał jej nad głową podczas wykonywania jednej z figur. Totmianina odzyskała przytomność dopiero po kilku godzinach. Wskutek upadku częściowo utraciła pamięć. Mimo amnezji nadal jeździ!

ZŁOTY STRZAŁ?
A co powiesz na skręcone stawy skokowe, zgruchotane nadgarstki, szum w uszach i stany skrajnego wycieńczenia organizmu? Biathlon to najbardziej wyczerpująca dziedzina sportu. Ciągle w ruchu, ciągle z karabinem, wszędzie śnieg i świst kul. Jedną z wielu ofiar morderczego biathlonu jest Norweżka Ann Elen Skjelbreid. Sportsmenka zmęczona sztafetą mdleje na mistrzostwach świata w 2001 roku.

TWARDY ŚLIZG
Konkurencja halfpipe (po polsku: połowa rury) to szczególnie mordercza odmiana snowboardu. Zawodnicy latają na wysokości kilku metrów nad lodową rynną. Najmniejszy błąd podczas akrobacji oznacza upadek i uderzenie (plecami) o twardy lód. Spotkało to Magnusa Sternera ze Szwecji podczas igrzysk w Salt Lake City w 2002 roku. Chłopak przeżył, ale doznał dotkliwych obrażeń.

SKOK W BOK

Skocznia w słoweńskiej Planicy ma fatalną renomę wśród sportowców. Ulegali jej najlepsi skoczkowie, jak np. słynny Norweg Tony Ingebrigsten. Do historii przeszła też kultowa kraksa Austriaka Thomasa Morgensterna na nie mniej groźnej skoczni w fińskim Kuusamo. Nieszczęśnik runął z przerażającej wysokości w śnieżną kipiel. Cudem ocalał. 

RUSKI CZOŁG
Przechodząc trasę zjazdu narciarzy alpejskich, zawsze miej oczy dookoła głowy. Amerykanin Harold Schoenhaar nie miał i z ogromną siłą uderzyła w niego rozpędzona niczym T—34 rosyjska zawodniczka Tatiana Lebedeva. Dla obojga skończyło się to złamanymi kośćmi udowymi. Dla Schoenhaara prawej nogi, dla Lebedevej lewej

OSTATNICH GRYZĄ PSY
Czasami opłaca się być najgorszym. Szczególnie w short—tracku. Australijczyk Steven Bradbury wlókł się na końcu finałowego wyścigu na 1000 metrów podczas Igrzysk w Salt Lake City. Gdy jego rywale, walcząc zaciekle, wyłożyli się na lodzie, Steven minął ich i spokojnie zdobył złoty medal.

Dodał(a): Norbert Radomski Czwartek 03.11.2011

Komentarze

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
wiktorek06 (2012-01-10 17:52:08)
śpiesz się powoli, lepiej pięć minut później niż 50 lat za wcześnie Zgłoś naruszenie
dr Jones (2011-11-14 16:47:28)
Makabra TV tego nie pokazuje ,ale walka o złoty medal jest zaciekła i okrutna , a to przeciez tylko sport Zgłoś naruszenie
Komentarze (2)