"Na fali" 2015 - ultra męskie kino

Na taki film czekaliśmy długo! Świeży powiew samczej rozrywki pod znakiem sportów ekstremalnych, epickich pościgów, napadów, strzelanin, wybuchów, męskiej przyjaźni, a wszystko ujęte w zapierających dech w piersiach obrazach.
na-fali-2.jpg
Pamiętasz jeszcze świetny męski film z 1991 roku, w którym Keanu Reeves ścigając gang surferów z Patrickiem Swayze na czele, wcielił się w ich szeregi i razem pokonywali najwyższe fale? Jeśli nie, to masz czas to nadrobić, zanim remake trafi do kin. Co prawda scenariusz „Na fali” nie był najwyższych lotów, ale kto widział, ten zazdrościł adrenaliny i życia na krawędzi beztroskich rabusiów w maskach amerykańskich prezydentów.

Teraz czas na współczesną wersję buntu surferów. Młody agent FBI Luke Bracey (Johnny Utah) ma za zadanie wkupić się w łaski grupy ekstremalnych sportowców, których uważa za nienormalnych. Twierdzi, że idealnie nadaje się do tego zadania, bo sam nie jest do końca ułożonym funkcjonariuszem.



Grupa, którą ma infiltrować Johnny, zajmuje się spektakularnymi napadami, które nie do końca wydają się rabunkowe, co zakłóca logikę agentów FBI. Będzie musiał na każdym kroku przekonywać szefa gangu Bodhiego (Edgar Ramirez), że jest godny zaufania. Tego samego wymaga od niego jego przełożony – dyrektor agencji Chapman (Bojesse Christopher). Nie wszystko co białe okaże się białe i tak samo będzie z czarnym.

Zapowiedź wideo filmu zwiastuje ogrom męskiej akcji. Będzie motocross, skydiving, latanie w wingsuitach, surfing i wiele innych samczych akcentów jak strzelaniny i wybuchy. Obsada gwiazdorska nie jest, ale uznaję to za główny atut filmu, bo będzie luźno, bez napinki i klimatycznie. Film kręcono w Wenezueli, Meksyku, Indiach, Polinezji Francuskiej, Stanach Zjednoczonych, Francji, Szwajcarii, Włoszech i Austrii.

Jedyny minus tego filmu na chwilę obecną to data premiery: 25 grudnia 2015.







Dodał(a): Paweł Janusz Poniedziałek 01.06.2015

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)