Jak przetrwać zakupy z kobietą

Kobieta ciągnie cię na przedświąteczny szoping? Jest parę sztuczek, żeby skrócić twe cierpienia

iStock-519713972.jpg

1. Nie dopuść, aby kobieta oglądała w sklepie wszystko. Zastosuj technikę „Zachorowałem na to”. Np. jeśli szukacie nowych naczyń, podejdź do byle jakiego modelu i krzyknij: „Ten i żaden inny!”. Ona będzie w szoku – przecież tobie można podać obiad w misce kota i nie zauważysz – więc zapłać, nim się ocknie i po kłopocie. Zaoszczędzisz kilka godzin na oglądanie 100 innych kompletów i ciągłe odpowiadania na pytanie „A ten ci się podoba?”.

2. Podobnie na stoiskach z ciuchami. Poleć jej zakup drugiej albo trzeciej sztuki odzieży, którą przymierza. Nigdy pierwszej, bo zorientuje się, że chcesz szybko wyjść. Gdy coś polecasz, szczegółowo uzasadniaj wybór. Np.: „To będzie pasować do brązowych butów”.  Zwracaj się do sprzedawców o potwierdzenie swoich rekomendacji. Oni będą przytakiwać, przecież też chcą szybko sprzedać towar.

3. Ona chce jechać do galerii już o godzinie 13:00 i obiecuje, że wyjdziecie o 17:00? Nigdy w to nie wierz! I tak wyjdziecie dopiero po 21:00, gdy będą zamykać sklepy. Więc jedźcie na zakupy najwcześniej o 18:00. Kobieta musi być mieć ograniczony czas na zakupy.

4.  To nie działa? Ona przymierza po 10 sztuk ubrań w każdym sklepie? Zaciągnij ją do stoiska z grami albo elektroniką. Grymaś, namyślaj się, dyskutuj. Zemsta jest słodka – a może przy okazji laska zrozumie aluzję.

5.  Supertrick: zaproponuj, że ona pojedzie na szoping, a ty w tym czasie posprzątasz cały dom i ugotujesz coś pysznego. Na pewno się zgodzi. A ty wcześniej umów kogoś do sprzątnięcia domu i przygotowania kolacji. Będziesz miał pół dnia wolnego.





Dodał(a): CKM Piątek 09.12.2016

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)